Dowcipy i kawały

Pokaż wszystkie dowcipy:

  • - Czy to prawda, że zdobyłeś swą żonę w romantyczny sposób, porywając ją z domu?

    - Prawda.

    - A co na to jej rodzice? Nie zorganizowali za wami pościgu?

    - Zorganizowali.

    - I nie dogonili was?

    - Dogonili i teraz z nami mieszkają...

  • Pacjent opowiada psychiatrze o swoich kłopotach.

    - Co noc prześladuje mnie ten sam koszmarny sen. Śni mi się, że po całym mieszkaniu goni mnie teściowa z krokodylem na smyczy. Widzę wyraźnie te okropne żółte oczy, chropowate czoło, ostre zębiska...

    - To rzeczywiście brzmi groźnie... - przyznaje psychiatra.

    - Tak! A krokodyl wygląda jeszcze gorzej...

  • Trzech zięciów chciało zrobić teściowej upominek z okazji imienin. Zebrali się w knajpie i zaczęli radzić. Policzyli, ile mogą wydać pieniędzy i doszli do wniosku, że kupią jej złotą kolię.

    - No to OK - powiedział jeden. - Wypijmy na to konto flaszkę. Tak zrobili. Znowu liczą pieniądze. Mało.

    - Wiecie co? Kupmy jej złote kolczyki.

    - OK - zgodzili się pozostali. - Oblejmy to!

    Kupili następną flaszkę. Po wypiciu zaczęli liczyć pieniądze. Mało! Nagle jeden mówi:

    - Wiecie co? Kolczyki kupimy jej w przyszłym roku, a dzisiaj to tylko przekłujemy jej uszy.

  • Akcja w sklepie:

    - Poproszę cukier w kostkach.

    - Nie ma.

    - To poproszę jakąś inna tanią bombonierkę dla teściowej.

  • - Panie dyrektorze, czy mógłbym otrzymać dzień urlopu, by pomóc teściowej przy przeprowadzce?

    - Wykluczone!

    - Bardzo dziękuję, panie dyrektorze, wiedziałem, że mogę na pana liczyć!

  • Żona zwraca się na łożu śmierci do męża:

    - I obiecaj mi, że na moim pogrzebie będziesz szedł obok mojej matki...

    - No wiesz! To mi zepsuje humor na cały dzień!

  • Teściowa do zięcia:

    - Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą...

  • Heńkowi zmarła teściowa, której nie darzył sympatią. W dniu pogrzebu zjechała się rodzina, zaglądają do kostnicy, a tam zięć przy zwłokach - na kolanach, zadumany, ręce splecione, głowa wtulona w piersi teściowej. Wszyscy w szoku:

    - Wybaczyłeś mamusi po jej śmierci, czy wcześniej już się pogodziliście? - pytają.

    Na co Heniek odpowiada:

    - Jak się dowiedziałem, że umarła, to dwa dni piłem z radości, ale dzisiaj rano wstaję, kac gigant, głowa boli, a ona taka zimniutka...

  • - Wyobraź sobie, Kaziu, kiedy zauważyłem, że cały dom stoi w płomieniach, wbiegłem natychmiast do kuchni i na rękach wyniosłem teściową.

    - No cóż, każdy w takich okolicznościach traci głowę...

  • - Moja teściowa to anioł!

    - A moja jeszcze żyje.

  • Wraca maż ze szpitala, gdzie, odwiedzał ciężko chorą teściową i zły jak nieszczęście mówi do żony:

    - Twoja matka jest zdrowa jak koń, niedługo wyjdzie ze szpitala i zamieszka z nami.

    - Nie rozumiem - mówi żona wczoraj lekarz powiedział mi, ze mama jest umierająca.

    - Nie wiem, kurna, co on tobie nagadał, ale mnie radził przygotować się na najgorsze.

  • Co to jest żona i teściowa w samochodzie?

    Zestaw głośnomówiący.

  • Do Malinowskich przyjechała teściowa. Stęskniony za babcią Jasio próbuje usiąść jej na kolanach.

    - Jasiu, usiądź obok mnie na krzesełku.

    - Dlaczego?

    - Bolą mnie nogi. Musiałam z dworca iść na piechotę.

    - Na piechotę? Przecież tato powiedział, że babcię diabli przynieśli.

  • Pyta więzień więźnia:

    - Za co siedzisz?

    - A, za kurę.

    - Co, ukradłeś?

    - Nieee... Teściową z piachu na podwórku wygrzebała...

  • Co ma wspólnego teściowa ze słońcem?

    Na jedno i drugie nie można patrzeć.

  • Kolega do kolegi:

    - Moja rodzina przeżyła ostatnio katastrofę kolejową.

    - Co się stało?

    - Teściowa przyjechała do nas pociągiem.

  • Sławny myśliwy pokazuje znajomemu swoje trofea. Gość zachwycony widokiem licznych poroży i kłów, nagle woła:

    - W rogu salonu widzę na ścianie głowę uśmiechniętej kobiety!

    - To głowa mojej teściowej. Do ostatniej chwili biedaczka myślała, że chcę ją sfotografować!

  • Mówi mąż do żony:

    - Nie twierdzę, że twoja mama źle gotuje, ale zaczynam rozumieć, dlaczego twoja rodzina zawsze modli się przed jedzeniem.

  • Teściowa chciała sprawdzić zięciów, czy ją w ogóle lubią. Postanowiła, że wskoczy do studni i będzie udawała, że się topi. Przyjechał pierwszy zięć, no to teściowa buch do studni. Zięć podbiega, patrzy, teściowa. Wyciąga ją ze studni i odnosi do domu. Rano budzi się i widzi przed domem malucha z napisem „Od teściowej dla zięcia".

    Przyjechał drugi zięć, teściowa ten sam numer. Zięć ją ratuje. Rano wstaje, a tam polonez z napisem „Od teściowej dla zięcia".

    Przyjechał trzeci zięć. Teściowa powtarza swój żarcik. Zięć podbiega do studni, ale cóż, biegł niezbyt szybko i teściowa się utopiła. Rano zięć wstaje, patrzy przez okno, a tam mercedes z napis „Dla kochanego zięcia teść".

  • Teściowa miała przeczucie, że niedługo umrze.

    Chciała, by pogrzeb był wyjątkowo uroczysty, w związku z tym każdego wieczora całymi godzinami męczyła zięcia, by załatwił na jej pogrzeb orkiestrę wojskową.

    Po kilku miesiącach zięć miał dość i pewnego wieczoru zakomunikował teściowej:

    - Orkiestra załatwiona, niech mama będzie gotowa na przyszły czwartek na 12.15.

  • Dzwoni telefon. Facet podnosi słuchawkę i słyszy:

    - Mamy twoją teściową. Okup wynosi 100 tysięcy dolarów.

    - A jak nie zapłacę?

    - To ją... sklonujemy!

  • Kowalski z żoną wracają z pogrzebu teściowej. Przychodzą koło budowy i nagle Kowalskiemu spada cegła na nogę.

    - Widzisz, Marysiu - zwraca się do żony - mama już w niebie.

  • Zięć do teściowej:

    - A mamusia to dokąd?

    - Na cmentarz.

    - A kto rower przyprowadzi?

  • Rozmawia dwóch kolegów:

    - Podobno przestałeś pić?

    - Tak, to dzięki teściowej. Pewnego razu zobaczyłem ją potrójnie.

  • Do właściciela domku z ogródkiem przybiega rozpromieniony sąsiad.

    - Czy możesz pożyczyć mi dwa wiadra wody?

    - Oczywiście, ale przecież ty masz własną studnię!

    - Tak, oczywiście, ale do niej wpadła teściowa i woda sięga jej tylko do brody...

  • Do Kowalskiego przyjechała teściowa:

    - Otwieraj, łobuzie, wiem, że jesteś w domu, bo twoje adidasy stoją przed drzwiami!

    - Niech się mama tak nie wymądrza, poszedłem w sandałach!

  • Teściowa przyjeżdża w odwiedziny do zięcia i córki. Drzwi otwiera zięć:

    - O, mamusia! A mamusia na długo?

    - Na tak długo, synku, aż wam się znudzę.

    - To mamusia nawet nie wejdzie?

  • Teściowa do zięcia:

    - Ale mnie głowa boli!

    - Wie mamusia, kiedy mnie bolał ząb, to go wyrwałem...

  • Czesiek mówi do kolegi:

    - Wiesz, chciałbym być myszą.

    - Dlaczego akurat myszą?

    - Bo teściowa boi się myszy.

  • Spotyka się dwóch kolegów.

    - Kurczę, powiedz mi, co mam zrobić, mam problem z teściową, wtrąca się do każdej dyskusji, kłócimy się, nie mogę dojść z nią do ładu.

    - Spokojnie, kup jej samochód, teraz jest dużo samochodów, wypadków, na pewno się gdzieś zabije.

    - OK.

    Spotykają się znowu po dwóch tygodniach:

    - Chryste, aleś mi doradził!

    - Co się stało?

    - Nie dość, że straciłem kasę na samochód, ona żyje i prowadzi jak szatan, to jeszcze ma trzech kierowców na sumieniu.

    - A jaki samochód jej kupiłeś?

    - No, syrenkę.

    - Głupiś, trzeba było jaguara, to by już nie żyła.

    - OK. Teraz kupię jaguara.

    Spotykają się po kolejnych dwóch tygodniach:

    - Bracie, jaki jestem szczęśliwy!

    - Co, nie żyje? A nie mówiłem?

    - Ufff, wreszcie nie żyje, a najbardziej mi się podobało, jak jej ten jaguar głowę odgryzał.