Dowcipy i kawały

Pokaż wszystkie dowcipy:

  • Kowalski przychodzi do fryzjera i siada w fotelu. Podchodzi do niego mały Jasio z brzytwą w ręku. Przerażony Kowalski krzyczy do kierowniczki:

    - Proszę pani! Nie życzę sobie, aby ten malec mnie golił!

    - Niech mu pan pozwoli! Tak mnie prosił... Przecież dziś jest Dzień Dziecka!

  • Fryzjer do klienta:

    - Jeśli mogę zapytać, jakie są pana poglądy polityczne?

    - Dokładnie takie same, jak pańskie.

    - Przecież pan nie zna moich poglądów!

    - Ale pan ma w ręku brzytwę!

  • Kowalski wchodzi do zakładu fryzjerskiego, ale stwierdziwszy, że fryzjer jest podpity, zawraca do drzwi.

    - Chciałem się ogolić - mówi - ale ponieważ mistrz nie jest dziś w formie, przyjdę jutro.

    - Drobiazg! - ryczy fryzjer. - Siądź pan tylko na fotelu i pokaż mi Pan, gdzie masz pan głowę!

  • Jasiu praktykuje u fryzjera, a szef jest ostry. Przychodzi klient, siada na fotelu, a szef mówi do Jasia:

    - Masz pana elegancko ogolić, a jak zatniesz, to dostaniesz w łeb.

    Jaś drżącymi rękami zabiera się do klienta. Goli, goli... i ciach! Krew się leje. Szef wkurzony podbiega i trzask! Jasia w oko. Ponieważ klient dał się udobruchać, Jasio kończy robotę. Goli... goli... i ciach. Znowu zaciął klienta. Szef już podbiega, zamierza się... ale Jasiu nauczony doświadczeniem robi unik i tym razem obrywa klient. Szef przeprasza, kaja się, klient znowu wybacza. Jasio kończy robotę. Goli., goli... i ciach! Tym razem całe ucho spadło na podłogę. Jasio rozgląda się przestraszony, po czym szepcze do klienta:

    Panie, kopnij pan to ucho pod szafkę, bo szef nas pozabija!

  • Podczas strzyżenia klient zauważa siedzącego na progu psa, który z uwagą śledzi każdy ruch fryzjera.

    - To pański pies? - pyta.

    - Nie.

    - To dlaczego on tak na pana patrzy?

    - Bo jak wczoraj odciąłem klientowi ucho, to on je potem zjadł.

  • Po ogoleniu klienta fryzjer mówi:

    - Gotowe. Płaci pan osiem złotych.

    - Jak to? Przed goleniem mówił pan, że będzie kosztować pięć złotych!

    - Owszem, tak powiedziałem, ale musi pan dopłacić za trzy opatrunki.

  • Fryzjer: Czy pański krawat był czerwony?

    Klient: Nie.

    Fryzjer: Ale numer!

  • Fryzjer pyta klienta:

    - Pan już chyba u nas był?

    - Nie, ucho straciłem na wojnie.

  • Na ulicy Kowalski pyta przechodnia:

    - Przepraszam, jak trafić do fryzjera?

    - Pójdzie pan prosto, potem skręci w lewo, a dalej to już poprowadzą pana ślady krwi na chodniku.

  • Fryzjer wynalazca prezentuje w Urzędzie Patentowym niedużą skrzynkę z otworem:

    - W ten otwór wkładamy twarz. W środku są dwie brzytwy, które błyskawicznie golą klienta.

    - Ależ proszę pana, przecież każdy ma inne rysy twarzy!

    - Tylko przy pierwszym goleniu!

  • Piętnastolatek siada na fotelu u fryzjera i mówi:

    - Golenie.

    Fryzjer wszystko przygotował, ale nie zaczyna golenia.

    - Na co pan czeka?!

    - Na zarost.