Dowcipy i kawały

Pokaż wszystkie dowcipy:

  • - Pani Helu, po co pani papier listowy w dwóch kolorach: niebieskim i różowym?

    - Na różowym pisuję do Stasia, bo to oznacza miłość. A na niebieskim do Franka, bo to oznacza wierność.

  • - Mamo, nie chcę już znać Adama! On mnie nazwał dziwką!

    - No ale przecież miał być wczoraj w Paryżu.

    - No... ja też tak myślałam.

  • Żyd wraca dużo wcześniej z pracy do domu i zastaje żonę w kłopotliwej sytuacji z sąsiadem z naprzeciwka. Staje nad przyłapanymi kochankami, kręci z niesmakiem głową i mówi:

    - Panie Mandelbaum! Ja się panu dziwię, naprawdę się dziwię. Ja to muszę, ale pan?!

  • Kowalska czule obściskuje się w łóżku z kochankiem. Po chwili w sypialni pojawia się nieoczekiwanie mąż kobiety. Kowalska spogląda to na męża, to na kochanka (oba rosłe chłopy) i w końcu mówi:

    - Poznajcie się. To jest mój mąż Franek, a to jest pan Robert. Wy tu sobie porozmawiajcie, a ja dzwonię po karetkę.

  • Mąż wraca z pracy i widzi, jak jego żona obłapuje w łóżku obcego faceta.

    Staje jak wryty.

    - Jurek - mówi żona - ty się nie gap, ty się ucz.

  • Malinowski wrócił do domu wcześniej i zastał żonę z kochankiem. Ogromnie zaskoczony zwrócił się do swojej drugiej połowy:

    - Zupełnie cię nie rozumiem, Zofio. Przecież dziś jest w telewizji ciekawy program.

  • Przychodzi facet z pistoletem do baru i pyta:

    - Kto uwiódł moją żonę?

    Głos z końca sali:

    - Nie masz tylu nabojów.

  • Ona i on siedzą blisko siebie na kanapie.

    - Chcę panu zwrócić uwagę, że za godzinę wróci mój mąż...

    - Przecież nie robię nic niestosownego.

    - No właśnie, a czas leci...

  • Mąż przyłapał żonę z kochankiem.

    - Ty tutaj? - pyta, patrząc na niego zdziwiona żona. - To z kim ja leżę w łóżku?!

  • Mąż wrócił z polowania i po wejściu do domu zastał żonę z kochankiem w łóżku.

    - Wyłaź z łóżka! - krzyczy mąż do kochanka.

    Kochanek wyskakuje i zasłania dłońmi swoją męskość. Mąż ze spokojem celuje z dwururki między jego nogi. Kochanek krzyczy:

    - Nie wygłupiaj się, daj mi szansę! Na to mąż do kochanka:

    - No dobra, rozbujaj!

  • Mąż zastaje żonę z kochankiem w łóżku:

    - Co ten facet robi w moim łóżku?

    Cuda, cuda... - odpowiada żona.

  • Mąż dobija się do domu.

    - Otwórz drzwi, kochanie.

    - Nie mogę, nie jestem ubrana!

    - Nic nie szkodzi, jestem sam.

    - Ale ja nie...

  • Wraca mąż do domu z delegacji, wita się z rodziną, wręcza prezenty. W końcu zasiada przed talerzem i telewizorem. Patrzy dookoła i woła do pięcioletniej córeczki:

    - Dziubasku, czy widziałaś gdzieś pilota?

    - Pilota? Nie widziałam... Ale był listonosz, hydraulik i kilka razy sąsiad z naprzeciwka...

  • Małżonkowie przy lampce wina w kawiarni szeptem omawiają jakieś domowe sprawy. W pewnym momencie do męża podchodzi młoda dziewczyna całuje go w usta i odchodzi.

    - Kto to?! - podniesionym głosem pyta żona.

    - Oj, daj spokój, kochanie - odpowiada niecierpliwie mąż. - I tak będę się musiał nieźle nagimnastykować, żeby jej jutro wyjaśnić, kim ty jesteś.

  • Dzwoni telefon. Mąż mówi do żony:

    - Jeśli to do mnie, to powiedz, że nie ma mnie w domu.

    Żona odbiera i mówi:

    - Mąż jest w domu...

    Mąż:

    - Dlaczego tak powiedziałaś? Przecież cię prosiłem...!

    - Bo to był telefon do mnie - odpowiada żona.

  • Mąż postanowił zrobić niespodziankę i odwiedzić żonę przebywającą od tygodnia na delegacji. Przyjechał wyposzczony, więc od razu wziął ją do łóżka. Kochali się bardzo namiętnie, bez opamiętania. Nagle zza ściany dało się słyszeć krzyk:

    - Ciszej tam! Przez was już piątą noc nie można zasnąć!

  • Mąż wraca do domu o piątej nad ranem. Zaspana żona otwiera mu drzwi i pyta z wyrzutem:

    - No gdzie byłeś?

    - Na rybach, kochanie - odpowiada mąż.

    - I złapałeś coś? - dalej pyta go żona.

    Mąż po krótkim zastanowieniu mówi:

    - Nie, mam nadzieję, że nie...

  • Młode małżeństwo w hotelu.

    - Pokój na dobę - mówi młody mąż.

    - Ma pani szczęście - mruga portier do żony - zwykle bierze pokój na godzinę.

  • Zdenerwowany mąż wpada do domu i mówi do żony:

    - Wiesz co, ten facet spod piątki spał już prawie ze wszystkimi kobietami z naszego bloku oprócz jednej.

    Żona po chwili zastanowienia:

    - Hm, to musi być ta Kowalska spod trójki.

  • - Kochanie, czy mój tyłek wygląda w tym grubo? - pyta żona, przymierzając spodnie przed lustrem.

    - Chcesz znać prawdę?

    - Tak.

    - Sypiam z twoją siostrą.

  • Do przedziału wagonu sypialnego przez pomyłkę sprzedano bilet mężczyźnie i kobiecie. Lekko zażenowani kładą się spać, mężczyzna na górnej koi. Zanim zasnęli, kobieta widzi spuszczoną na sznureczku kartkę, a tam napisane:

    "Jeśli chce pani spędzić ze mną tę noc, proszę delikatnie pociągnąć za sznurek. Jeśli nie, proszę pociągnąć sto razy, z tym że ostatnie dwadzieścia bardzo szybko".

  • - Zatem dlaczego żona chce się z panem rozwieść? - pyta sędzia na rozprawie.

    - Sam nie wiem, złociutki...

  • Żona leży z kochankiem w łóżku. Przychodzi mąż i pyta:

    - Co wy tu robicie?

    Żona do kochanka:

    - Mówiłam ci, że to głupek.

  • Pewna kobieta miała manię chowania do szafy zużytych podpasek. Kiedyś była w łóżku z kochankiem i było im dobrze. Nagle usłyszała, że mąż wraca z tygodniowej delegacji. Kazała więc kochankowi schować się do szafy. Spragniony miłości mąż nie wychodził z łóżka dzień, dwa, trzy, pięć... Po pięciu dniach ruszył się do łazienki, a żona, korzystając z chwili, otworzyła szafę i ujrzała swego kochanka. Zdumiona, krzyknęła radośnie:

    - Ty żyjesz!

    Na co kochanek:

    - No... gdyby nie te kanapki z dżemem...

  • Podczas nieobecności męża żona zaprosiła do domu kochanka. Spędzili ze sobą całą noc, bo mąż pojechał w delegację. Po paru godzinach niewierną żonę obudził hałas - małżonek stał przy drzwiach. Kobieta rozkazała więc nagiemu kochankowi schować się do szafy. Ten posłuchał i zamknął się w kryjówce. Mąż niczego nie zauważył, rozebrał się i wszedł do łóżka. Kochankowi zrobiło się zimno i w środku nocy postanowił wyjść. Narzucił na siebie jakieś futro i uchylił skrzypiące drzwiczki. Mąż się obudził i na wpół świadomy zapytał kochanka, kim jest. Ten po krótkiej chwili namysłu stwierdził:

    - Jestem molem.

    - A po co ci futro?

    - Zjem je w domu...

  • Po powrocie do domu Nowak nakrył swoją żonę z kochankiem. Wściekły podbiegł do szuflady i sięgnął po pistolet. Żona z przerażeniem wybiegła z pokoju, a mąż już brał kochanka na celownik. Winny próbował załagodzić sytuację:

    - Posłuchaj, poczekaj! Uspokój się! Nie strzelaj! Jak mnie zabijesz, to obaj zmarnujemy sobie życie. Ja będę martwy, a ty pójdziesz siedzieć, może na całe życie. Obaj kochamy tę samą kobietę, jest dla nas tak samo ważna. Mam pomysł! Ja też mam przy sobie broń, strzelimy obaj w sufit, ona przyjdzie do pokoju i przy którym uklęknie, ten z nią zostanie, a drugi się usunie.

    Po chwili namysłu mąż się zgodził, więc oddali strzały w sufit i obaj położyli się na podłodze. Po chwili do pokoju przybiega zaciekawiona żona, patrzy na facetów leżących na podłodze i krzyczy:

    - Franek! Wyłaź z szafy, ci dwaj się pozabijali!

  • Mąż wraca do domu i zastaje w łóżku żonę z kochankiem. Bez zbędnych ceregieli wyrzuca kochanka przez okno z pierwszego piętra. Następnego dnia sytuacja się powtarza. Obandażowany kochanek baraszkuje z kobietą w łóżku i znowu zostaje wypędzony oknem. Trzeciego dnia mąż wraca i widzi w sypialni kochanka ze złamaną ręką. Zbliża się do niego, aby go wyrzucić, na co kochanek pyta:

    - Czego pan ode mnie chce?

    - Przestań pan przychodzić do mojej żony!

    - Trzeba było tak od razu, a nie rzucasz pan aluzjami.

  • Blondynka zabawia się z kochankiem. Wtem do mieszkania puka mąż.

    Zakłopotana blondynka mówi do kochanka:

    - Skacz przez balkon!

    - Oszalałaś przecież to trzynaste piętro!

    - Oj, kochanie nie bądź taki przesądny!

  • Maria była bardzo pobożna. Wyszła za mąż i miała troje dzieci. Jej mąż umarł. Dwa tygodnie później ponownie wyszła za mąż i miała czworo dzieci z drugim mężem. I on umarł. Niedługo potem umarła także ona.

    Na pogrzebie ksiądz patrzy w niebo i mówi:

    - Wreszcie są razem.

    Facet siedzący w pierwszej ławce pyta:

    - Przepraszam, ojcze, ale ma ksiądz na myśli jej pierwszego męża czy drugiego?

    Ksiądz na to:

    - Miałem na myśli jej nogi.

  • Mąż z żoną jedzą obiad w wykwintnej restauracji, kiedy nagle do ich stolika podchodzi oszałamiająco piękna młoda dziewczyna, całuje faceta w usta, mówi, że zobaczą się później, i wychodzi. Żona patrzy na męża z wściekłością:

    - Kto to był?!

    - Moja kochanka - odpowiada mąż.

    - Wystarczy! Chcę rozwodu!

    - Dobrze - odpowiada mąż - ale zauważ, że po rozwodzie nie będzie już wycieczek do Paryża na zakupy, nie będzie wakacji na Karaibach, nie będzie mercedesa w garażu i nie będzie weekendów na jachcie. Ale oczywiście zrobisz, jak zechcesz.

    W tym momencie żona zauważa ich wspólnego znajomego wchodzącego do restauracji z młodą ładną dziewczyną:

    - Kim jest ta dziewczyna obok Karola?

    - To jego kochanka - informuje ją mąż.

    - Eeee, nasza ładniejsza...

  • Żonaty mężczyzna przespał się z najlepszą przyjaciółką swojej małżonki. Wstając nad ranem, miał moralnego kaca. Zaczął się zastanawiać, jak odwrócić uwagę żony od jego długiej nieobecności w domu. W końcu wpadł na pomysł.

    Masz talk? - zapytał kochankę.

    - Mam.

    Nasmarował nim ręce i poszedł do domu. Ledwo przekroczył próg, a żona standardowo:

    - Gdzie byłeś?!

    - Kochanie, wybacz, przespałem się z twoją przyjaciółką...

    - Pokaż ręce! Dlaczego kłamiesz?! Znowu byłeś na kręglach!

  • Bogata mieszkanka Beverly Hills zezłościła się na swą francuską służącą. Po wymienieniu długiej listy zastrzeżeń dotyczących jej sprzątania i gotowania w końcu ją zwolniła. Służąca nie mogła takiej zniewagi pozostawić bez odpowiedzi:

    - Pani mąż uważa, że sprzątam i gotuję o wiele lepiej niż pani. Sam mi to powiedział.

    W bogatej damie aż się zagotowało, lecz nic nie odpowiedziała.

    - I co więcej - mówiła dalej służąca - w łóżku też jestem lepsza od pani.

    - To też powiedział ci mój mąż? - zapytała z przekąsem bogata dama.

    - Nie, proszę pani - odpowiedziała służąca. - Szofer mi powiedział.

  • Mąż ma podejrzenia, że jego żona zaczęła go zdradzać. Ciągle powtarza przez sen imię Rysiek...

    Bez dwóch zdań żona miała kochanka na boku. Facet postanowił to ostatecznie sprawdzić. Pewnego dnia udał, że wychodzi do pracy, i schował się w szafie. Zerka przez szparę w drzwiach, a tu żona idzie pod prysznic, układa sobie włosy, maluje się, perfumuje i w samej koszulce nocnej wraca do łóżka. W tym momencie rozlega się pukanie i do mieszkania wchodzi Rysiek.

    Superprzystojny, wysoki, śniada cera, czarne bujne włosy - jednym słowem prawdziwy mężczyzna.

    Facet w szafie niemal gwizdnął z podziwu: "Muszę przyznać, że ten Rysiek ma klasę!".

    Rysiek zdejmuje powoli koszulę i spodnie - stylowe ciuchy, najmodniejsze i najdroższe w tym sezonie.

    Facet w szafie myśli: "A niech mnie. Ale ten Rysiek to klasa!".

    Rysiek kończy się rozbierać od pasa w górę i ukazuje swój imponująco umięśniony tors.

    Facet w szafie nie może wyjść z podziwu: "Ten Rysiek to ekstra gość!".

    Rysiek zdejmuje eleganckie bokserki i staje nagi jak go Pan Bóg stworzył i materiału nie żałował.

    Facet w szafie niemal mdleje z wrażenia na widok "męskości" konkurenta: "Ten Rysiek jest rewelacyjny".

    W tym momencie żona zdejmuje koszulę nocną i odsłania się ciało z cellulitem, obwisłe piersi, rozstępy...

    Facet w szafie kryje twarz w dłoniach: "Co za porażka! Jaki wstyd przed Ryszardem!".

  • Mąż marynarz wysyła telegram do żony: "Kochana żono STOP wracam za trzy dni STOP oczekuj mnie na lotnisku STOP".

    Przylatuje po trzech dniach, wychodzi z samolotu, patrzy, a jego żony nie ma. Gość mówi do siebie:

    - A to puszczalska! Ale może nie? Może czeka przed lotniskiem?

    Wychodzi przed lotnisko, patrzy, a jego żony nie ma.

    - A to puszczalska! Ale może nie? Może czeka na mnie w domu?

    Wsiada do taksówki, jedzie do domu, wchodzi, patrzy, a w domu bałagan, wszystko porozwalane.

    - A to puszczalska! Ale może nie? Może czekana mnie w łóżku na górze?

    Wchodzi do sypialni, a tam jego żona leży w łóżku z dwoma facetami. Gość stoi oniemiały, patrzy na to wszystko i w końcu mówi:

    - A to puszczalska! Ale może nie? Może telegra nie doszedł?

  • Kowalski wraca do domu z pracy, ma już usiąść przed telewizorem, ale słyszy charakterystyczne odgłosy dobiegające zza ściany mieszkania sąsiada.

    - Ten sąsiad zaczyna mnie już denerwować! Idę mu powiedzieć, żeby ciszej się zabawiał z tymi swoimi panienkami!

    - Mama chciała mu to samo powiedzieć godzinę temu - mówi syn Jasio.

    - I co, powiedziała? - pyta ojciec.

    - Nie wiem, jeszcze nie wróciła...

  • On i ona siedzą blisko siebie na kanapie. Dzwoni telefon. Ona odbiera.

    - Kto dzwonił? - pyta on.

    - Mój mąż.

    - O! Co mówił?

    - Że spóźni się do domu, bo gra z tobą w brydża...

  • Rozmowa chłopaka z dziewczyną:

    - Ilu miałaś partnerów seksualnych?

    - Trzech... A nie, dziewięciu. Przypomniała mi jeszcze jedna sytuacja.

  • Hrabia wraca z karcianego wieczoru i zastaje w swej sypialni hrabinę z kochankiem. Wychodzi na hol i krzyczy:

    - Janie, moja szpada!

    Jan przybiega ze szpadą.

    Hrabia ponownie wbiega do sypialni, po chwili wychodzi i krzyczy:

    - Janie, dla tego pana wacik, a dla hrabiny korkociąg!

  • Młoda żona jest z kochankiem. Słysząc kroki męża, bez zastanowienia wypycha kochanka na balkon, ubiera się i wita małżonka. Po krótkim czasie mąż, aby ochłonąć po całym dniu, wychodzi na balkon... Patrzy, a tu goły facet!

    - Panie, co pan tutaj robi? - pyta zdziwiony.

    - Ech, ludzie z góry chcieli mnie zabić, zrzucając z balkonu, ale spadłem na wasz.

    - Chodź, dam ci ubranie... My, mężczyźni, powinniśmy sobie pomagać!

    Dał mu ubranie, poczęstował kieliszkiem i pożegnał.

    W nocy, leżąc z żoną w łóżku, mówi:

    - Maryśka... Albo ty jesteś dziwka i mnie zdradzasz, albo nam piętro dobudowali!

  • Mąż spotyka sąsiada.

    - Co byś zrobił, gdybyś zastał żonę z kochankiem?

    - Nie wiem.

    - To przemyśl to sobie, zanim dojdziesz do domu, żebyś nie był zaskoczony...

  • Księżycowa poświata srebrzyła się w jeziorze, a fale biły o brzeg równie mocno, jak fale namiętności targały leżącą na plaży parą. W końcu zrobili sobie przerwę na tyle długą, by młody człowiek wyszeptał:

    - Kochanie, czy jestem twoim pierwszym kochankiem?

    Ton jej głosu zdradzał coś więcej niż irytację:

    - Oczywiście, że tak! - odpowiedziała - I także najlepszym. Nie rozumiem, dlaczego wy, mężczyźni, zawsze zadajecie te same, śmieszne pytania!

  • Podczas nieobecności męża żona oddawała się łóżkowym rozkoszom ze swoim kochankiem. Nagle usłyszała, że drzwi frontowe się otwierają i wraca mąż. Szybko wymyśliła, jak wybrnąć z kłopotliwej sytuacji - wysmarowała kochanka olejkiem, posypała talkiem i kazała mu stanąć w kącie sypialni.

    - Nie ruszaj się, dopóki nie powiem - powiedziała.

    Do pokoju wszedł mąż i zapytał, co to za eksponat.

    - To nasza nowa statua - odpowiedziała żona. - Kowalscy za rogiem taką mają, więc też sobie kupiłam.

    Mąż przyjął w milczeniu tłumaczenie żony i nie poruszał więcej tego tematu. Następnego dnia nad ranem zszedł do kuchni i po chwili wrócił z dużą kanapką i butelką piwa.

    - Trzymaj - powiedział do kochanka-statui. - Ja u Kowalskich przez trzy dni stałem i nikt mi nawet szklanki wody nie podał.

  • Chłopak mówi do dziewczyny:

    - Skoro już jesteśmy jakiś czas razem, to może byś mi powiedziała, z iloma facetami spałaś?

    - Dobrze. Z pięcioma.

    - Aha, to ja jestem szósty.

    - Nie, trzeci.

  • Przychodzi facet do optyka i zauważa na jednej z półek okulary za 2000 złotych.

    - Czyście pogłupieli? Co to za okulary, skoro aż tyle kosztują?

    - To najnowszy wynalazek. Każdy, kto je nosi, widzi innych, jakby nie mieli na sobie ubrania.

    - Niemożliwe! Chciałbym je przymierzyć.

    Ekspedientka podaje okulary, facet zakłada je na nos i rzeczywiście: stojąca przed nim ekspedientka jest całkiem naga! Zdejmuje okulary - ubrana, zakłada - naga!

    - Biorę je!

    Wchodzi facet w swoich okularach do domu i patrzy: żona goła, sąsiad goły. Zdejmuje okulary - żona goła, sąsiad goły.

    - No nie! Ledwie zdążyłem dojść do domu, a już się zepsuły!

  • Dzwoni telefon.

    - Dzień dobry, czy mogę z Ulą?

    - Niestety małżonki nie ma w domu.

    - To wiem, jest u mnie. Pytam, czy mogę.

  • Wczesnym rankiem myśliwy wybrał się na polowanie. Przeszedł kawałek i myśli:

    - Tak zimno, że dziś na pewno nic nie upoluję. Wrócił więc do domu, rozebrał się i wszedł do łóżka.

    - To ty, kochanie? - spytała w półśnie żona myśliwego.

    - Tak, skarbie.

    - Zimno?

    - Oj, bardzo.

    - No widzisz, a ten kretyn poszedł na polowanie.

  • Mąż miał wyjechać w delegację i poprosił serdecznego kumpla, żeby przypilnował trochę jego żony. Po paru dniach nieobecności męża kolega dzwoni do niego i mówi:

    - Słuchaj, stary, coś jest nie tak, twoja żona jeździ świetnym samochodem, chodzi w modnym futrze i pachnie paryskimi perfumami...

    - Czekaj, zaraz przyjeżdżam... - odpowiada mąż.

    Po kilku godzinach wpada do domu i mówi do żony leżącej w łóżku z innym facetem:

    - To on ci kupił ten samochód?!

    - Tak, ale Wiesiek, posłuchaj...!

    - To on ci kupił te futra!?

    - Ale Wiesiek...!

    - To go przykryj, bo nam się jeszcze przeziębi!

  • Mąż wchodzi wieczorem do domu i zastaje żonę z kochankiem w łóżku. Nie wdając się w żadne dyskusje, sięga po rewolwer, celuje do intruza i zabija go. Na co żona z głęboką pretensją w głosie:

    - Widzisz, widzisz, co ty robisz?! A potem się dziwisz, że nie mamy żadnych przyjaciół.

  • Facet domyślił się, że żona go zdradza. Pewnego wieczoru zaczekał, aż kobieta wyjdzie z domu, po czym wskoczył do taksówki i nakazał kierowcy śledzić swoją lubą. Chwilę później wszystko było jasne - żona pracowała w agencji towarzyskiej!

    Zszokowany facet mówi do taksówkarza:

    - Chcesz pan zarobić stówę?

    - Jasne! Co mam robić?

    - Wejść do agencji, zabrać moją żonę, wsadzić ją do taksówki i zawieść nas oboje do domu.

    Taksówkarz zabrał się do pracy. Kilka minut później drzwi agencji otworzyły się z hukiem i pojawił się taksówkarz trzymający za włosy wijącą się kobietę. Otworzył drzwi samochodu, wrzucił ją do środka i powiedział:

    - Trzymaj pan ją!

    A facet krzyknął do taksówkarza:

    - To nie jest moja żona!

    - Wiem, to moja! Teraz idę po pańską!

  • Mąż i żona siedzą na kanapie. Zniecierpliwiony małżonek chce znać prawdę:

    - Ile razy mnie zdradziłaś?

    Żona milczy.

    - No powiedz?

    Nadal milczy.

    - No ile?!

    W końcu żona mówi:

    - Tyle razy ci mówiłam, żebyś mi nie przeszkadzał, jak liczę.

  • Mąż wraca z pracy wcześniej niż zwykle i zastaje żonę leżącą w pościeli.

    - Co się stało, kochanie?

    - Źle się czuję, więc położyłam się do łóżka.

    - To dlaczego leżysz naga? Poczekaj, zaraz wyjmę z szafy twoją koszulę nocną.

    - Tylko nie z szafy, tam straszy!

    Mąż otwiera szafę i widzi gołego sąsiada.

    - No wiesz, Stefan? Nigdy bym się po tobie tego nie spodziewał. Żona chora, a ty ją jeszcze straszysz!

  • Żonata kobieta uprawia seks z kochankiem. W pewnej chwili rozlega się dzwonek do drzwi. Kobieta krzyczy do faceta:

    - Uciekaj, to mój mąż!

    Facet w popłochu wskakuje na żyrandol. Wchodzi mąż i pyta kobietę:

    - Dlaczego leżysz nago w łóżku?

    Kobieta odpowiada:

    - Aaa, właśnie spałam.

    - A ten facet na górze?

    - A to malarz, przyszedł malować sufit!

    - Tak, właśnie widzę. Jeszcze mu farba z pędzla kapie...

  • Żona zabawia się z kochankiem, gdy nagle wraca z delegacji jej mąż.

    - Schowaj się do szafy - mówi do kochanka.

    Do sypialni wchodzi mąż.

    - Czemu ty jesteś naga?

    - Bo nie mam w co się ubrać, tak mało rzeczy mi kupujesz... - narzeka kobieta.

    - Przesadzasz - mówi mąż i otwiera szafę.

    - Jedna bluzka, dwie bluzki, trzy bluzki... cześć, Józek!, cztery bluzki, pięć...

  • Żona zabawia się z kochankiem, gdy nagle słyszy zgrzyt klucza w zamku.

    - Boże, spraw, żeby czas się cofnął o godzinę!

    Nagle słyszy głos z góry:

    - Dobrze, ale kiedyś utoniesz.

    Wszystko się udało, mąż się nie dowiedział. Od tej pory kobieta unikała wszelkich akwenów wodnych. Pewnego dnia jednak dostała wiadomość, że wygrała wycieczkę statkiem po Karaibach. Po chwili zastanowienia stwierdziła:

    - Raz się żyje, popłynę.

    Rejs przebiegał spokojnie, aż nagle nadciągnął sztorm.

    Kobieta znowu zaczęła się modlić:

    - Boże, chyba mnie teraz nie ukarzesz? Nie zabijesz razem ze mną trzystu niewinnych kobiet.

    - Niewinnych? Ha. Ja was, dziwki, przez pięć lat do kupy zbierałem!

  • Trzy stare kobiety postanowiły wybrać się na basen:

    Pierwsza z nich wchodzi do basenu i zaczyna pływać. Podchodzi do niej ratownik i pyta:

    - Gdzie tak świetnie nauczyła się Pani pływać?

    Kobieta odpowiada:

    - Należałam kiedyś do Klubu Zwycięzców.

    Ratownik widzi, że druga kobieta pływa równie dobrze, podchodzi do niej i pyta:

    - Gdzie Pani nauczyła się tak świetnie pływać?

    Na to kobieta odpowiada:

    - Byłam kiedyś mistrzem kraju w pływaniu.

    Trzecia kobieta także zaczyna pływać, ratownik jest bardzo zdziwiony, podchodzi do niej i mówi:

    - Jest Pani najlepszym pływakiem jakiegokolwiek w życiu widziałem!

    Kobieta śmiejąc się odpowiada:

    - Byłam kiedyś prostytutką w Wenecji i miałam prawie same wizyty domowe.

  • Do zakonnicy siedzącej w autobusie przysiada się hipis i mówi:

    - Przepraszam czy chciałaby Pani ze mną uprawiać seks?

    Zakonnica odpowiada:

    - Nie mogę tego zrobić, jestem sługą Boga.

    Hipis nie poddaje się i próbuje po raz drugi, ale zakonnica znów odmawia.

    Na przystanku kierowca autobusu zaczepia hipisa:

    - Dam Ci radę. Jeśli chcesz uprawiać seks z zakonnicą to przyjdź dziś wieczorem przed 22:00 na cmentarz ona codziennie się tam modli.

    - Hipis postanowił skorzystać z porady kierowcy. Pojawia się na cmentarzu ubrany w szaty Jezusa i widząc zakonnicę krzyczy:

    - Jestem wybrańcem Boga, otrzymałem od niego polecenie, aby uprawiać z Tobą seks!

    Zakonnica odpowiada zdziwionym głosem:

    - Jeśli naprawdę nim jesteś, to weź mnie, ale proszę od tyłu.

    Po 5 minutach słychać dziki zgiełk, hipis zdziera ubrania z zakonnicy i krzyczy:

    - To czysta przyjemność, jestem hipisem!

    Następnie zakonnica rozrywa ubranie ze swego ciała i krzyczy:

    - Czysta przyjemność, jestem kierowcą autobusu!

  • Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety mieć dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. „zastępczego ojca”. Po dokonaniu wszelkich formalności małżonek wyszedł na golfa, zostawiając żonę w oczekiwaniu na przybycie „fachowca”. Przypadek sprawił, że w tym samym dniu w miasteczku zjawił się objazdowy fotograf specjalizujący się w zdjęciach dzieci. Zadzwonił do drzwi w nadziei na zarobek.

    - Dzień dobry, madame, ja jestem...

    - Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do środka.

    - Ooo, doprawdy? - zdziwił się fotograf. - Ja, widzi pani, specjalizuję się w dzieciach...

    - Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie - mówi kobieta i po chwili pyta bardzo rozemocjonowana: - To gdzie zaczniemy?

    - No cóż - odpowiada fotograf - myślę, że może pani zdać się na mnie. Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w kąpieli, tak ze trzy razy. Później zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z pewnością kilka w łóżku. Nieraz doskonałe efekty osiąga się na dywanie w salonie... Naprawdę można się wyluzować...

    „Dywan w salonie...” - myśli kobieta. „Nic dziwnego, że mnie i Harry’emu nic nie wychodziło..

    - Droga pani, nie mogę gwarantować, że każde będzie udane - kontynuuje fotograf. - Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji, jeżeli strzelę z sześciu, siedmiu różnych kątów, wówczas jestem pewien, że będzie pani zadowolona z rezultatu...

    Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się gazetą, i a facet mówi dalej:

    - Musi się pani liczyć z tym, że w tym zawodzie i podczas roboty człowiek cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę i wychodzę nieraz kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi wierzyć, że rezultaty mojej pracy rzadko zawodzą oczekiwania...

    Kobieta usiadła przy otwartym oknie spocona z wrażenia.

    - Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki! Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi podczas współpracy...

    - Taka była trudna? - spytała omdlewającym głosem kobieta.

    - Straszliwie... Żeby uczciwie wykonać robotę, musieliśmy pójść do parku. Ludzie tłoczyli się ze wszystkich stron, żeby zobaczyć mnie w akcji. Wszystko trwało trzy godziny! Proszę sobie tylko wyobrazić: trzy godziny wyczerpującej, fizycznej pracy! Matka cały czas się darła i jęczała tak głośno, że z trudem mogłem się skoncentrować. W końcu musiałem się pospieszyć, bo zaczynało się robić ciemno. Ale naprawdę się zdenerwowałem, kiedy wiewiórki w parku zaczęły mi obgryzać sprzęt...

    - Sprzęt... - głos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan powiedzieć, że wiewiórki naprawdę obgryzły panu... sprzęt?

    - A skądże! Połamałyby sobie zęby, jest twardy jak hartowana stal... No cóż, jestem gotów, rozstawię tylko statyw i możemy zabierać się do roboty.

    - Statyw?

    - No a jakże? Muszę na czymś oprzeć tę armatę! Za ciężka jest, żeby ją stale nosić... Halo, proszę pani! Proszę pani! Jasna cholera, zemdlała!

  • Antek, chłopak ze wsi, wziął ślub. Po miesiącu ojciec Antka pyta synową:

    - No i jak wam się, Kaśka, układa?

    - Ano miesiąc po ślubie, a Antek mnie jeszcze nie tego...

    - Jak to? Już ja z nim pogadam!

    Jak zapowiedział, tak zrobił.

    - Antek, czemu ty z Kaśką nie tego?

    - Wiesz, ojciec... Nie wiem jak...

    - Jak to nie wiesz? Zaraz ci pokażę.

    Zabrał Antka do stodoły, dał mu świecę i mówi:

    - Masz i świeć.

    Sam rzucił Kaśkę na siano i zaczął z synową uprawiać seks. Po wszystkim pyta Antka:

    - Teraz wiesz już jak?

    - Wiem.

    Spotykają się znowu za jakiś czas i ojciec pyta synową:

    - No i jak teraz?

    - Fantastycznie, cudownie, wszystkie chłopy ze wsi się ze mną kochają, a Antek stoi i im świeci.

  • Po kilku nocach panna młoda skarży się matce:

    - Wiesz, mamo, już kilka nocy śpimy razem i nic. Jeszcze się nie kochaliśmy.

    - Ależ córeczko, może jest zestresowany...

    - Ale mamo, on tylko książkę czyta i zupełnie nie zwraca na mnie uwagi.

    - Wiesz córeczko, skoro on nie zwraca na ciebie uwagi, to może ja się położę zamiast ciebie i sprawdzę, o co chodzi.

    I tak zrobiły. Mąż w łóżku czyta książkę, teściowa kładzie się i leży. Nagle mąż wsuwa rękę pod kołdrę i zaczyna wkładać rękę w majteczki. Teściowa wyskakuje z łóżka i biegnie do córki.

    - Ależ kochanie, chwilę leżałam i zaraz zaczął się do mnie dobierać.

    - Tak, tak... Palec zmoczy, kartkę przewróci i dalej czyta...

  • Wielki bal. Facet tańczy z kobietą i pyta ją:

    - Przespałaby się pani ze mną za pięć milionów dolarów?

    Kobieta oburzona:

    - No wie pan!

    Facet niezrażony:

    - Proszę pomyśleć: pięć milionów dolarów gotówką!

    - Ależ jak można?!

    - Pięć milionów zielonych, wolne od podatku! Po chwili kobieta wzrusza ramionami.

    - No, ostatecznie...

    Facet kiwa głową.

    - A za pięć dolarów?

    Kobieta znowu oburzona:

    - Za kogo pan mnie ma?!

    - No, to już ustaliliśmy, teraz się targujemy!

  • Nowożeńcy w Paryżu:

    - Kochanie, idziemy najpierw do łóżka czy na wieżę Eiffla?

    - Do łóżka, skarbie. Wieża postoi zdecydowanie dłużej.

  • Kłótnia w łóżku:

    - To ty pierwsza zaczęłaś!

    - Tak, bo ty pierwszy skończyłeś!

  • Na pogrzebie dziewięćdziesięciolatka osiemnastoletnia wdowa strasznie rozpacza. Wspiera się na swojej przyjaciółce i ze łzami w oczach mówi:

    - Wszystko przeze mnie!

    - Jak to? - pyta przyjaciółka.

    - No bo w każdą niedzielę kochaliśmy się w rytm bijących dzwonów! A on by jeszcze żył, gdyby pod naszym oknem nie przejeżdżała wtedy straż pożarna na sygnale!

  • Po nocy poślubnej hrabia wstaje z łoża i mówi do małżonki:

    - Mam nadzieję, że po tak pracowicie spędzonej nocy urodzisz mi, pani, potomka płci męskiej i nie będę już musiał nigdy powtarzać tych idiotycznych ruchów!

  • On i ona w sytuacji intymnej. On pyta:

    - Czemu leżysz jak kłoda?

    - Bo rąbiesz jak dzięcioł.

  • W środku nocy mąż zrywa się z łoża i przestępu-jąc z nogi na nogę, trzyma się za krocze. Zaspana żona pyta go:

    - Co ci się stało?

    - Aaa, bo nagle mi się baby zachciało.

    Żona rozkosznie się przeciąga i mówi:

    - To zapraszam...

    Mąż na to:

    - Nie, nie, jakoś rozchodzę.

  • Po pracy mąż błyskawicznie biegnie do domu. Rzuca się w drzwiach na żonę, całuje ją, bierze na ręce, niesie do sypialni. Tam uprawiają dziki seks. Po igraszkach leżą, dyszą...

    - Ech, kochana... I jak znajdujesz mnie bez wąsów?

    - Ach... to ty... Weź wynieś śmieci!

  • W tramwaju jest duży tłok. Jedna z kobiet zwraca uwagę mężczyźnie, który na nią napiera:

    - Pan się pcha jak niedźwiedź.

    - Te, malutka, gdybyśmy byli sami, to byś do mówiła „misiu”.

  • Teściowa do synowej:

    - No jak ci się, córuś, żyje z Pawłem?

    - Cudownie, mamo, on obudził we mnie kobietę!

    - Z jego budzikiem to nie ma co się dziwić...

  • Dwoje osiemdziesięciolatków wzięło ślub. Podczas nocy poślubnej rozebrali się i weszli do łóżka. On przytulił się do niej i ujął w swą dłoń jej dłoń, po czym zasnęli. Nazajutrz on znów przytulił się do niej, ujął w swą dłoń jej dłoń i tak zasnęli. Trzeciej nocy on przytula się do niej, bierze w swą dłoń jej dłoń, a ona:

    - Nie dzisiaj, kochanie, boli mnie głowa.

  • Wokół samicy pływa wieloryb i narzeka:

    - Dziesiątki organizacji ekologicznych, setki aktywistów, tysiące polityków i naukowców, dziesiątki tysięcy ludzi na manifestacjach, rządy w tylu krajach robią wszystko, by zachować nasz gatunek, a ciebie boli głowa...

  • Żona widzi męża, który kroi Viagrę na cztery części.

    - Dlaczego ją kroisz na cztery części? - pyta.

    - Chciałem cię tylko pocałować.

  • Dialog pomiędzy mężem i żoną po przypadkowym zobaczeniu w telewizji sceny erotycznej:

    On: Dlaczego nigdy nie robimy tego w taki sposób?

    Ona: Oszalałeś?! Wiesz, ile im za to płacą?

  • Dziewczyna do partnera przytulającego się w tańcu:

    - Chyba niedługo umrzesz...

    - Co za pomysł?! Czemu tak myślisz?

    - Czuję twój koniec...

  • Młoda i ładna dziewczyna wyszła za starego, ale bogatego faceta. Gdy minął czar pierwszych miesięcy, pewnego dnia wnosi do sypialni wieszak.

    — Kochanie, po co nam ten wieszak?

    - Najwyższa pora, żeby w tej sypialni coś stało!

  • Facet przychodzi od lekarza do domu z nowiną, że jest aż tak chory, że nie dożyje rana. Zmartwieni, kładą się z żoną po raz ostatni razem do łóżka. Mąż stuka ją w ramię, bo przecież to ich ostatnia okazja na zbliżenie intymne. Pokochali się i poszli spać. Po godzinie znowu mężowi się zachciewa, więc znowu budzi żonę. Po kolejnym razie żona zasypia wyczerpana, a mąż, świadomy, że rana nie dożyje, stuka ją znowu. Na to żona zmęczona tym ciągłym wyrywaniem ze snu:

    - Ty rano nie musisz wstawać, ale ja tak.

  • Żona w czasie stosunku pyta męża:

    - A jeśli urodzi nam się dziecko, to jak damy mu na imię?

    Mąż bierze prezerwatywę i robi jeden supełek, drugi, trzeci. Po dwudziestym mówi:

    - Jeśli się stąd wydostanie, to nazwiemy go MacGyver.

  • Młoda para figluje w łóżku wieczorową porą. Dziewczyna pyta w przypływie szczerości:

    - Wyjdziesz za mnie?

    - Nie.

    - To złaź!

  • Chłopak do dziewczyny:

    - Kochanie, chodź pójdziemy pooglądać gwiazdy!

    - Bez prezerwatywy nie będę oglądać!

  • Podczas przyjęcia pani domu, nalewając alkohol, nieustannie omija kieliszek jednego z gości. Wreszcie ten nie wytrzymuje i pyta:

    - A dlaczego mi pani nie nalewa?

    - To pan nie jest abstynentem?

    - Nie, ja jestem impotentem.

    - No właśnie, mąż mi mówił, że panu to nie warto dawać.

  • - Pani Krysiu, jaką ma pani ładną bluzeczkę na sobie.

    - A widział pan na mnie co brzydkiego?

    - Owszem, pana Stefana.

  • Sąsiad zaprosił do siebie znajomą sąsiadkę. Nalał jej jeden kieliszek, drugi, przyniósł zakąski. A gdy w butelce widać było dno, poszedł po drugą do lodówki. Wreszcie ugoszczona kobieta mówi:

    - Niech mi pan już nie nalewa. Jest w sam raz, tak jak pan chciał.

  • Namiętna scena erotyczna w małżeńskim łożu. Nagle rozlega się głośne pukanie do drzwi wejściowych. Przerażona kobieta krzyczy: - Jezus, Maryja, to mąż!

    Mężczyzna, nie zwlekając, wskakuje pod łóżko. Po dłuższej chwili absolutnej ciszy wychodzi spod łóżka, siada na jego skraju, wzdycha, ociera pot z czoła i mówi:

    - Ech, kochana żono, oboje mamy zszargane nerwy...

  • Nagi mężczyzna stoi przed lustrem i mówi do żony:

    - Dwa centymetry więcej i byłbym królem.

    Na to żona:

    - Dwa centymetry mniej i byłbyś królową!

  • Para nowożeńców leży wieczorem w łóżku. Facet nabrał ochoty na seks, pochyla się więc nad żoną i puka ją lekko w ramię. Ona odwraca się do niego i mówi:

    - Nie możemy się dzisiaj kochać, rano idę do ginekologa i chcę być świeża.

    Facet odwraca się i po chwili mówi do żony:

    - Ale przecież do dentysty jutro nie idziesz.

  • Hrabia do hrabiny:

    - Czy byłaby pani skłonna odbyć ze mną stosunek?

    - Nie.

    - A czy mogłaby się pani położyć, to ja bym odbył?

  • Dwoje kochanków wybrało się na romantyczny pobyt w górach. Kiedy tam dotarli, facet poszedł narąbać trochę drewna na opał. Po powrocie mówi:

    - Kochanie, mam zmarznięte ręce.

    Kobieta na to:

    - Włóż je pomiędzy moje uda, a na pewno zaraz się rozgrzeją.

    Po obiedzie facet znów poszedł narąbać trochę drewna. Wraca, mówiąc:

    - Teraz mam jeszcze bardziej zmarznięte ręce.

    Kobieta na to:

    - Włóż je pomiędzy moje uda, a na pewno zaraz się rozgrzeją.

    Mężczyzna tak właśnie robi i znowu jest mu cieplej. Po kolacji ponownie idzie narąbać drewno na opał i scenariusz się powtarza:

    - Kochanie, moje ręce są teraz naprawdę bardzo zmarznięte.

    Kobieta na to:

    - Do jasnej cholery, że też uszy nigdy ci nie marzną.

  • Jaś i Małgosia zgrzeszyli, idąc przez las. Pobożny Jaś postanowił, że pójdą do najbliższego kościoła wyspowiadać się z grzechu.

    - Proszę księdza, zgrzeszyłem z Małgosią - wyznaje Jaś.

    - Proszę księdza, zgrzeszyłam z Jasiem dwa razy - mówi Małgosia.

    - Jak to? - dziwi się ksiądz. - Jaś powiedział, że tylko raz?

    - On zapomniał, proszę księdza, że jeszcze będziemy wracać przez ten las...

  • Młode małżeństwo dorobiło się syna. Chłopczyk nie sprawiał prawie żadnych problemów poza jednym - nie cierpiał mleka.

    Matka wcześniej zaczynała pracę, więc to na ojcu spoczywał obowiązek przekonania latorośli do picia mleka.

    - Ja wychodzę, a ty spróbuj go namówić - mawiała żona.

    Pewnego razu podczas śniadania zdarzyła się rzecz niebywała - syn zjadł mleczną zupę.

    - Jak to zrobiłeś? - pyta męża żona.

    - Aaa... opowiadałem mu różne rzeczy... no i zjadł.

    - Co mu opowiadałeś?

    - No, że jak nie będzie pił mleka, to mu członek nigdy nie urośnie.

    Na to żona spoliczkowała męża.

    - Ty Świnio! Dzieciakowi takie głupstwa opowiadasz?! Wstydu nie masz i za grosz pomyślunku!

    Po chwili wpadła do pokoju i po raz drugi wymierzyła mężowi siarczysty policzek.

    - A teraz to za co?! - krzyczy mąż.

    - Za to, że jak byłeś mały, to mleka nie piłeś!

  • Rozmawia para młodych tuż po burzliwym seksie:

    - Kochanie, weźmiemy ślub?

    - Nie. Zdzwonimy się.

  • Facet od godziny chodzi nerwowo po domu. W końcu żona nie wytrzymuje i pyta:

    - Co jest?!

    Mąż z ogniem w oczach:

    - Mam ochotę na seks!

    Żona unosi znacząco kołdrę i mówi:

    - No to chodź...

    - No to chodzę!

  • Mąż robi wyrzuty żonie:

    - Jesteś głupia, podstępna, fałszywa, kłamiesz, zdradzasz mnie...

    - Mój drogi, przecież każdy ma jakieś drobne wady...

  • Mężczyzna do kobiety:

    - Czy mogę na pani polegać?

    - Legnij pan!

  • Chłopak odprowadza dziewczynę do domu o pyta:

    - Gdzie następnym razem się zobaczymy?

    - Pod zegarem, rano.

    - Pod jakim zegarem?

    - U ciebie nad łóżkiem.

  • Na plaży leży rozebrana ładna dziewczyna. Obok niej położył się facet z radiem. Nastawiając radio, niby przypadkiem pogładził ją po piersiach.

    - Panie, co pan robi?!

    - Szukam Wolnej Europy...

    Dziewczyna spojrzała krytycznie na jego kąpielówki.

    - Z taką anteną to pan nawet Warszawy nie złapie.

  • Pewien rycerz miał bardzo szpetną żonę. Gdy przyszło mu wyruszyć na wyprawę krzyżową, założył żonie pas cnoty, wsiadł na konia i pojechał. W pewnym momencie giermek, który szedł obok, mówi:

    - Panie, chyba niepotrzebnie zakładaliście ten pas cnoty.

    - Potrzebnie, potrzebnie, jak wrócę, to powiem, że kluczyk zgubiłem.

  • Ruth, szesnastoletnia panienka z dobrego domu, leżąc w męskim towarzystwie w łóżku, prosi:

    - Steve, bądź tak dobry, przypal papierosa i podaj mi go.

    Steve przypala papierosa, podaje go Johnowi, John podaje Martinowi, a ten daje papierosa Ruth. Dziewczyna wzdycha:

    - Gdyby moja mama wiedziała, że palę papierosy...

  • Pewna para, która wybrała się na wystawę malarską, zatrzymała się na dłużej przy obrazie przedstawiającym trzech bardzo czarnych i kompletnie nagich mężczyzn. Dwóch z nich miało „męskość” koloru czarnego, ale ten środkowy nie pasował do reszty - miał różowego członka. W czasie gdy stali, zastanawiając się nad symboliką dzieła, podszedł do nich autor malowidła.

    - Widzę, że bardzo państwa zafrapował mój rysunek. Mogę w czymś pomóc?

    - Bardzo nam się podoba pańskie dzieło, ale kompletnie nie rozumiemy, dlaczego z trzech Murzynów środkowy ma różowe przyrodzenie, a pozostali czarne.

    - Bo to nie są Murzyni, to są irlandzcy górnicy, a ten pośrodku był na lunchu w domu...

  • Pewna młoda kobieta spotyka w barze fantastycznego faceta. Zaczepia go, rozmawiają cały wieczór, na koniec opuszczają razem bar. Wieczorny spacer kończy się pod drzwiami mieszkania czarującego mężczyzny, który zaprasza ją do środka. W mieszkaniu znajduje się mnóstwo pluszowych misiów, całe półki, na których maskotki posegregowane są według wielkości - małe na najniższych półkach, średnie na środkowych i te duże u samej góry. Kobieta jest zdziwiona, że trafiła na zbieracza pluszowych misiów, ale niczego nie komentuje. Mimo zaskoczenia mężczyzna imponuje jej tym, że jest bardzo uczuciowy i wrażliwy. Odwraca się do niego, całuje go, zdejmuje suknię... Stało się to, o czym cały wieczór marzyła.

    Po fantastycznej, pełnej namiętności nocy leży obok swojego wyśnionego faceta i pyta:

    - I jak było?

    - Możesz sobie wybrać nagrodę z najniższej Półki...

  • Mąż uszczypnął żonę w pośladek i zażartował:

    - Gdybyś to trochę ujędrniła, moglibyśmy się pozbyć twoich wyszczuplających majtek.

    Potem uszczypnął ją w piersi i powiedział:

    - A gdybyś to ujędrniła, moglibyśmy się pozbyć wszystkich twoich staników.

    Oburzona kobieta chwyciła męża za przyrodzenie i powiedziała:

    - A gdybyś to ujędrnił, moglibyśmy się pozbyć ogrodnika, listonosza, hydraulika i mleczarza!

  • Rolnik i jego żona leżeli sobie w łóżku. Ona szydełkowała, on czytał gazetę. W pewnej chwili odłożył ją i spytał żonę:

    - Wiedziałaś, że ludzie to jedyny gatunek, którego samice są w stanie odczuwać orgazm?

    Żona uśmiechnęła się zachęcająco i spytała:

    - Naprawdę? Udowodnisz...?

    Rolnik odpowiedział:

    - Jeśli chcesz... - po czym wstał z łóżka i gdzieś poszedł. Wrócił po pół godzinie i mówi:

    - Krowa i owca na pewno nie mogą, natomiast Świnia kwiczała w taki sposób, że nie jestem pewien.

  • Po kilkunastu latach małżeństwa mąż patrzy na żonę i mówi:

    - Tyłeczek masz zgrabny, piersi też niczego sobie. .. Żebyś tylko chociaż trochę obca była...

  • Zniechęcony bezbarwnym życiem erotycznym mąż mówi w łóżku do żony:

    - Dlaczego nigdy mi nie mówisz, kiedy masz orgazm?

    Żona, rzucając mu obojętne spojrzenie, odpowiada:

    - Bo cię nigdy wtedy nie ma w domu...

  • Przed ślubem mąż zwraca się do żony:

    - Kochanie mam trzy życzenia!

    - Jakie?

    - Codziennie śniadanie o 8:00, czy jestem, czy mnie nie ma.

    - Dobrze. Co jeszcze?

    - Obiad zawsze o 14:00, czy jestem, czy mnie nie ma.

    - To wszystko?

    - I kolacja o 19:00, czy jestem, czy mnie nie ma.

    - W porządku, załatwione.

    - A czy ty masz jakieś pragnienia?

    - Tak. Seks trzy razy dziennie! Czy jesteś, czy cię nie ma!

  • Pewne małżeństwo wybrało się na wczasy. Po drodze zatrzymali się na noc w hotelu. Z samego rana chcieli opuścić hotel i poprosili o rachunek. Ku swemu zdziwieniu zobaczyli, że opiewa na zawrotną sumę 1000 złotych.

    - Dlaczego tak dużo, przecież spędziliśmy tu tylko kilka godzin? - pyta mąż.

    - To jest standardowa stawka za nocleg - odpowiada recepcjonista.

    Małżeństwo żąda spotkania z dyrektorem. Dyrektor spokojnie wysłuchuje zażaleń i stwierdza:

    - Proszę państwa, prowadzimy luksusowy hotel, jest on wyposażony w kilka basenów, wielką salę konferencyjną, saunę i solarium. Wszystko to było do państwa dyspozycji.

    - Ale my z tego nie skorzystaliśmy!

    - Ale mogli państwo! I za to proszę zapłacić.

    Mężczyzna wyciąga wreszcie z portfela 300 złotych i wręcza dyrektorowi.

    - Przepraszam, ale tu jest tylko 300 złotych protestuje właściciel hotelu.

    - Zgadza się - odpowiada spokojnie małżonek.

    - Obciążyłem państwa rachunkiem opiewający111 na 1000 złotych - upomina go dyrektor.

    - Pozostałe 700 odliczam za przespanie się z moją żoną - mówi mężczyzna.

    - Ale ja nie spałem z pana żoną! - krzyczy oburzony dyrektor.

    - Cóż, była do pańskiej dyspozycji.

  • Jak to zwykle po ślubie, kończy się sielanka, a zaczynają problemy. Pewnego dnia przychodzi mąż z pracy, a w domu cieknie z kranu. Żona pyta:

    - Może byś naprawił kran?

    Mąż mówi:

    - A co ja, hydraulik?

    Na drugi dzień trzeba skopać ogródek. Żona znowu pyta:

    - Może byś skopał ogródek?

    - A co ja, ogrodnik?

    Na trzeci dzień mąż przychodzi, rozgląda się i widzi, że z kranu nie kapie, a ogródek jest skopany. Pyta żonę:

    - Kto to wszystko zrobił?

    A żona:

    - Sąsiad powiedział, że zrobi wszystko za ciebie, jeśli upiekę mu jakieś pyszne ciasto albo się z nim prześpię.

    - No i co mu upiekłaś?

    A żona:

    - A co ja, cukiernik?

  • Mówi żona do męża:

    - Miałam piękny sen... Śniło mi się wiadro męskich członków.

    - A gdzie był mój?

    - Na dnie, taki malutki...

    Następnego dnia mówi mąż do żony:

    - Miałem piękny sen... Śniło mi się wiadro kobiecych wagin.

    - A gdzie była moja?

    - Wiadro w niej stało.

  • Chłopak pieści dziewczynę.

    - Kochanie, czy ty masz piersi?

    - Głupie pytanie, oczywiście że mam!

    - To dlaczego nie nosisz?

  • Dwa małżeństwa spotkały się na małym przyjęciu w domku letniskowym. Po udanej kolacji jeden z facetów zaproponował drugiemu, by zamienili się na noc żonami. Drugi pomyślał: „A co tam, moja i tak ma okres” - i zgodził się. Mężczyźni uzgodnili jeszcze, że przy śniadaniu, pukając w słoik z dżemem, dadzą sobie tajemne znaki, ile razy każdy z nich miał żonę kolegi. Nazajutrz rano pierwszy z uśmiechniętą twarzą stuknął łyżeczką w słoik z dżemem dwa razy. Drugi stuknął raz w słoik z dżemem, a po chwili wahania jeszcze dwa razy w słoik z nutellą.

  • Pewien niewidomy młodzieniec poczuł wiosną przypływ sił witalnych i zapragnął kobiety. Codziennie zanudzał swoich kolegów prośbami, żeby sprowadzili mu do domu jakąś panienkę za pieniądze. Wreszcie dla świętego spokoju koledzy zgodzili się dograć sprawę.

    - Pawle! Przygotuj się na jutrzejszy wieczór - mówi jeden z kolegów. - Tak jak chciałeś, przyjdzie do ciebie o dziewiątej.

    Paweł wykąpał się, uczesał, spryskał ciało dezodorantem i podekscytowany czekał na dzwonek do drzwi. Kiedy ta chwila nadeszła i dzwonek zadzwonił przeciągle, ciśnienie tak mu podskoczyło, iż przez chwilę wydawało mu się, że serce ma w gardle. Drżącymi rękami otworzył drzwi i mówi:

    - Zapraszam w moje progi.

    - Cześć! Mam na imię Jola.

    - Ciekawy masz głos, Jolu!

    - Wszystkie mamy podobny!

    - Powiedz mi, jak jesteś ubrana?

    - Mam na sobie obcisłą bluzeczkę, spódniczkę mini, pończoszki samonośne i seksowne szpileczki, a pod spódniczką prawie niewidoczne stringi.

    Paweł na te słowa poczuł pulsowanie w uszach, przełknął ślinę i mówi:

    - Chodźmy więc do sypialni, a tam powoli wzajemnie się rozbierzemy.

    Chciał się nacieszyć do syta każdym dotykiem i każdym słowem. Trzymając już za gumkę stringów, spytał:

    - Czy ty też lubisz różne fantazje w łóżku?

    - Nic, co ludzkie, nie jest mi obce - mówi kobieta.

    - A taka magiczna cyfra 69 coś ci podpowiada?

    - Tak, tak. Właśnie tyle skończę w lipcu!

  • Żona wykonuje jakieś dziwne ruchy przed lustrem.

    - Co ty tam robisz?!

    - Ćwiczę chwyty samoobrony, nigdy nic nie wiadomo, czy w ciemności nie napadnie mnie jakiś maniak seksualny.

    - Daj sobie spokój, aż tak ciemno to nie bywa!

  • Pewne małżeństwo zostało zaproszone na bal przebierańców, jednak tego wieczoru żonę rozbolała głowa i nalegała, aby jej mąż poszedł sam. Mąż długo się sprzeciwiał, ale w końcu uległ i poszedł. Żona położyła się do łóżka, lecz po godzinie obudziła się bez bólu głowy. Ponieważ małżonek nie wiedział, jaki strój kupiła sobie na bal, zdecydowała się pójść na zabawę i go poszpiegować. Od razu poznała go po przebraniu. Tańczył ze wszystkimi kobietami, całował je po rękach, szyi, szeptał na uszko, podszczypywał, niby przypadkiem dotykał „tu i ówdzie”. Ponieważ jego żona była bardzo zgrabna, szybko została zauważona i poproszona do tańca przez rozbawionego męża. Spodziewała się niezłej zabawy, on przecież nie wiedział, że podrywa własną żonę. Po paru tańcach zaproponował jej „zwiedzenie pięterka”, na co ochoczo przystała. Postawiła jednak warunek, że nie zdejmą masek z twarzy. Było im razem wspaniale jak nigdy dotąd. Anonimowi względem siebie, bez skrępowania spełniali swoje najbardziej skryte marzenia erotyczne. Jednak po którymś razie kobieta postanowiła zakończyć udany wieczór i szybko wróciła do domu, żeby oczekiwać na męża i zadać mu kilka pytań. Gdy wrócił, zapytała z dziką satysfakcją w głosie:

    - No i jak się bawiłeś, skarbie? Dużo tańczyłeś?

    - Nie tańczyłem ani razu i bawiłem się kiepsko - odpowiada mąż. - Po wyjściu z domu spotkałem Zenka, Wieśka i Tadka, moich kolegów ze studiów, i całą noc graliśmy w brydża. Ale powiem ci, że nasz sąsiad z góry, któremu pożyczyłem kostium i oddałem zaproszenie na bal, podobno bawił się rewelacyjnie!

  • - Weź mnie! - żona namiętnie łasi się do męża

    - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę!

  • Żona miała dość zachowania swojego męża, a w szczególności jego regularnych wypadów z kolegami na piwo i powrotów w stanie mocno wskazującym. Po jednym z takich wieczorów kompletnie pijany mąż wrócił do domu i padł nieprzytomny na łóżko. Żona jak zawsze rozebrała go do snu, ale tym razem zrobiła coś więcej - wepchnęła mu do tyłka prezerwatywę w taki sposób, aby kawałek wystawał na zewnątrz. Rano wypoczęty mąż poszedł wziąć prysznic. Podczas kąpieli poczuł, że coś go uwiera. Wsadził palec między pośladki i - ku swemu ogromnemu zdumieniu - wyciągnął prezerwatywę. Gdy wykąpany przyszedł do kuchni na śniadanie, żona nie omieszkała zapytać:

    - Jak się wczoraj bawiłeś z kolegami?

    Mąż pełnym rozgoryczenia głosem odpowiedział:

    - Koledzy? Ja już nie mam kolegów!

  • W mroźny zimowy wieczór elegancko wyglądający gość w średnim wieku poderwał w knajpie młodą dziewczynę. Było to o tyle łatwe, że dziewczyna widziała przez okno, jak facet wysiadał z nowiutkiego mercedesa 600. Bez oporów przyjęła więc propozycję wspólnego spędzenia nocy.

    Facet zabrał ją do swojej willi pod miastem. Płonący kominek, dobra whisky, kanapki z kawiorem, nastrojowa muzyka, słowem: wszystko popychało ich coraz bardziej w stronę sypialni. W pewnym momencie mężczyzna zaproponował przejażdżkę po pobliskim zaśnieżonym lesie. Dziewczyna trochę niechętnie, ale jednak wyraziła zgodę. Zajechali mercedesem na polanę w środku głuszy, facet wyjął z bagażnika sztucer, przeładował i powiedział:

    - Rozbieraj się!

    Dziewczyna - trochę przestraszona sytuacją, a jeszcze bardziej kilkustopniowym mrozem - próbowała protestować, ale strzał w powietrze spowodował, że wykonała polecenie dość szybko.

    Gdy już goła stała boso na śniegu, gość rozkazał:

    - Lep bałwana!

    Dla uniknięcia ewentualnych protestów znowu strzelił w powietrze ze sztucera. Dziewczyna rzuciła się toczyć śniegowe kule. Po czterdziestu minutach na polanie stał bałwan jak malowany. nawet śniegowe rączki i nosek z kawałka gałęzi. Za to kobieta była cała zdrętwiała z zimna. Mężczyzna schował sztucer, owinął ją grubym pledem i zabrał znowu do swojej willi. A tam kominek, kawior, gorący rum, nastrojowa muzyka. Gdy panna odzyskała mowę, zaczęła domagać się wyjaśnień:

    - Co to wszystko miało znaczyć?!

    - Widzisz, moja śliczna - odpowiedział spokojnie gość. - Jestem już kiepski w łóżku. A dzięki tej wyprawie na polanę i lepieniu bałwana mam pewność, że tę noc zapamiętasz do końca życia.

  • Mężczyzna już bardzo długo kocha się z niezwykle namiętną i wygimnastykowaną blondynką. Zmęczony i spragniony przeprasza ją na chwilę i wychodzi do kuchni. W lodówce jest tylko mleko. Nalewa sobie szklankę i zaczyna pić. Czuje jednak, że jego rozgrzane niemal do czerwoności przyrodzenie trochę go piecze. Aby sobie ulżyć, wkłada je na chwilę do szklanki z zimnym mlekiem. W tym samym momencie wchodzi blondynka.

    - A ja zawsze zastanawiałam się, jak wy je napełniacie...

  • W ciemnościach podczas seansu filmowego słychać podniesiony głos kobiety:

    - Niech pan natychmiast zabiera swoje ręce!

    Po chwili:

    - Nie, nie pan, tylko tamten pan.

  • Podczas seansu w kinie dziewczyna szepce do sąsiada:

    - Wspaniałe całujesz, Karolu. Czy to dlatego, że siedzimy dziś w ostatnim rzędzie?

    - Nie, to dlatego, że nazywam się Andrzej.

  • Idzie facet przez wieś i uśmiecha się od ucha do ucha.

    - Janek, z czego się tak cieszysz?

    - Właśnie zostałem ojcem, mam syna.

    - To gratulacje! Jak się czuje żona?

    - Nie wiem. Jeszcze jej o tym nie powiedziałem.

  • Mężowi kończą się pieniądze na wczasach! a chciałby jeszcze trochę zostać, wysyła więc depeszę do żony:

    „Przyślij mi 1000 zł, to mi przedłużą”.

    Za tydzień przychodzi odpowiedź:

    „Wysyłam 2000 zł. Niech ci też pogrubią!”.

  • Para małżeńska wybrała się na urlop. Tam poznała inną parę, z którą wspólnie się bawiła. Pewnego wieczoru zaznajomieni wczasowicze postanowili, że dla urozmaicenia wakacji na jedną noc zamienią się partnerami. Następnego ranka panowie spotykają się przy śniadaniu i dzielą wrażeniami:

    - Ja bawiłem się świetnie. A ty?

    - Ja wyśmienicie.

    - Ciekawe, czy dziewczyny też przypadły sobie do gustu.

  • Mąż z żoną umówili się, że jeżeli oboje będą mieli ochotę na seks, to mąż powie, że dolar stoi wysoko, a żona, że bank jest otwarty. Pewnego dnia synek przychodzi z wiadomością od taty do mamy i mówi:

    - Mamo, tata mówi, że dolar wysoko stoi.

    Na to mama:

    - Powiedz tacie, że bank jest zamknięty.

    Następnego dnia synek znów przychodzi do mamy z wiadomością od taty:

    - Mamo, tata mówi, że dolar bardzo wysoko stoi! Na to mama:

    - Powiedz tacie, że bank jest zamknięty.

    Trzeciego dnia synek przychodzi z wiadomością od mamy do taty:

    - Tato, mama mówi, że bank jest otwarty.

    - Tak, synu? To teraz idź powiedz mamie, że dolar stał tak wysoko, że poszedł od ręki!

  • Podpity facet wraca do domu. Żona do niego:

    - Ty pijaku, tylko wódka ci w głowie!

    Facet sięga do kieszeni, wyciąga kartkę i mówi:

    - Przyniosłem test, zaraz zobaczymy, jaka ty obeznana i kulturalna jesteś!

    Żona na to:

    - Zobaczymy, czytaj.

    - Pytanie pierwsze: wymień jakieś dwie waluty.

    - No, na przykład dolar i euro.

    - Dobra. Teraz wymień dwa typy środków antykoncepcyjnych.

    - Jejku, mogę ci wymienić co najmniej dziesięć!

    - Wierzę. Pytanie trzecie. Podaj dwie rzeki płynące przez Islandię... Milczysz? Wiedziałem! Oprócz szmalu i seksu nie masz żadnych zainteresowań!

  • Młoda kobieta poszła do adwokata poradzić się w sprawie rozwodu. Prawnik odradza jej rozwód i pyta:

    - Czy pani już nie kocha męża?

    - Kocham, tylko on jest maniakiem na punkcie seksu. Ciągle chce się kochać, a ja po prostu już nie mogę.

    Adwokat:

    - Zamiast rozwodu niech pani zażąda, aby za każdy seks zapłacił. Może się ograniczy.

    Mąż przyszedł do domu i od razu zachciało mu się łóżkowych pieszczot.

    - Zaraz, zaraz... - mówi żona - od dzisiaj za seks w kuchni dziesięć dolarów, w pokoju trzydzieści dolarów, a w sypialni pięćdziesiąt dolarów.

    Na to mąż:

    - OK, tu masz pięćdziesiąt dolarów.

    Żona idzie do sypialni.

    - Poczekaj... - mówi mąż, chwytając ją za rękę. - Ja chcę pięć razy w kuchni!

  • Mąż nie mógł zadowolić swojej żony w łóżku. Wybrał się do seksuologa i mówi:

    - Proszę pana, nie mogę zaspokoić swojej żony, kiedy się kochamy, to nawet nie krzyczy...

    - Niech pan zadzwoni do agencji i zamówi striptizera z dużym interesem. Kiedy państwo będziecie się kochać, on w tym czasie ma tańczyć. Wtedy pańska żona powinna krzyczeć. Mężczyzna wyszedł z gabinetu i zadzwonił do agencji. Zamówił striptizera z największym interesem i zaczął kochać się z żoną, a w tym czasie tancerz odstawiał swój show. Niestety, żona nie krzyczała. W końcu mąż mówi do striptizera:

    - Wiesz, może zamieńmy się rolami...

    Tak zrobili i po minucie żona zaczęła krzyczeć. Uradowany mąż mówi do mężczyzny z agencji:

    - Widzisz, tak się właśnie tańczy!

  • - Ty w ogóle nie jesteś o mnie zazdrosny! - skarży się żona.

    - Jestem...

    - Ciekawe. A co byś pomyślał, jakbyś się dowiedział, że cię zdradziłam z twoim najlepszym przyjacielem?

    - Że jesteś lesbijką...

  • Noc poślubna. Młodzi leżą w łóżku i palą papierosy po skończonym seksie.

    - Czy miałaś przede mną jakiegoś faceta?

    - Ależ co ty, kochanie, żadnego.

    - A ja miałem.

  • Wraca mąż do domu i od progu woła do żony:

    - Rozbieraj się i natychmiast do łóżka!

    Żona jest nieco zdziwiona, bo przez dwadzieścia lat pożycia mąż nigdy się tak nie zachowywał. Zaciekawiona, błyskawicznie zrzuca fatałaszki i skacze do wyrka. Mąż też raz-dwa pozbywa się ubrania, wskakuje za nią do łóżka, nakrywa żonę i siebie kołdrą i krzyczy:

    - Patrz! Zegarek kupiłem! Fluorescencyjna tarcza!

  • Młode małżeństwo ogląda wystawę sklepową. Nagle żona zauważyła piękne majtki.

    - Kup mi je, proszę - mówi do męża.

    Ten, żeby żona nie oskarżyła go o sknerstwo, mówi:

    - Kochanie, masz tyłek jak kombajn! Gdzie ty takie majtki włożysz?

    Wieczorem mężczyźnie zebrało się na amory, ale obrażona żona nawet nie spojrzała w jego stronę.

    W końcu mąż nie wytrzymuje i pyta:

    - Co się dzieje, dlaczego nie chcesz się kochać?

    - Phi! Dla jednego kłosa będę kombajn zapuszczać?

  • Po nocy poślubnej młoda żona chwali się matce:

    - Mamo! Zrobiliśmy „to” dwa razy!

    „Ta to ma szczęście” — pomyślała matka.

    Po tygodniu córka chwali się matce:

    - Mamo! Zrobiliśmy „to” sześć razy!

    Matka z niedowierzaniem pokręciła głową. Ale gdy po dwóch tygodniach dowiedziała się, że ostatnio było dziesięć razy, kazała mężowi pogadać z zięciem.

    - Słuchaj - mówi - musisz się trochę opanować, bo mi córkę zmarnujesz!

    - Niech się tata nie boi - ona liczy tam i z powrotem...

  • Pewien facet ożenił się z piękną kobietą. W noc poślubną leży rozradowany w łóżku i czeka na żonę.

    - Kochanie, pośpiesz się i chodź do łóżka...

    Patrzy, a żona wyciąga szklane oko i sztuczną szczękę. Mężczyzna jest mocno zszokowany, ale trzyma fason i mówi:

    - Kochanie, nie każ mi czekać tak długo...

    Na to żona odkręca drewnianą rękę. Mąż, choć w dużym szoku, wciąż jest jeszcze napalony:

    - Wejdziesz w końcu do tego łóżka?!

    Żona odpina sztuczną nogę. Na to mąż zrezygnowany:

    - Wiesz co, kochanie? Może po prostu rzuć mi dupę...

  • Mąż wchodzi do łóżka i szepcze żonie do ucha:

    - Nie mam slipek!

    - Jutro ci wypiorę...

  • Dwudziesta piąta rocznica ślubu. Małżonkowie siedzą przy stole, w milczeniu spożywają uroczysty obiad. Żona nagle się odzywa:

    - Wiesz, kochanie? Jak pomyślę, że to już ćwierć wieku razem, to mi się ciepło robi pod sercem.

    - Nie truj, to tylko biust wpadł ci do zupy.

  • Żona do męża:

    - Idź kupić bułki.

    - Ile mam kupić?

    - No nie wiem, kup tyle, żeby wystarczyło na kolację i śniadanie.

    Mąż zirytowanym głosem:

    - Jak kupię za mało albo za dużo, znowu będzie awantura. Powiedz, ile mam kupić?

    Żona (z zalotnym spojrzeniem):

    - Kup tyle bułek, ile razy się wczoraj kochaliśmy. Mąż poszedł do sklepu. Staje przed ekspedientką i mówi:

    - Poproszę siedem bułek. Albo nie, pięć bułek, loda i kakao.

  • Wieczór. Małżeństwo leży w łóżku. Żona czyta „Cosmopolitan”, mąż przysypia. Nagle żona, odkładając czasopismo, zagaduje:

    - Śpisz?

    - Nie... - odpowiada mąż, ziewając.

    - A chcesz? - kontynuuje małżonka.

    - Jasne! - odpowiada momentalnie rozbudzony małżonek.

    - To czemu nie śpisz?

  • Mąż do żony:

    - Słuchaj! Jak nie będziesz jęczała podczas seksu, to słowo daję - rozwiodę się z tobą!

    Żona wzięła to sobie do serca, ale na wszelki wypadek przy następnym stosunku pyta męża:

    - Już mam jęczeć?

    Nie teraz. Powiem ci kiedy i wtedy zacznij - tylko głośno.

    Za jakiś czas mąż prawie w ekstazie:

    - Teraz jęcz, teraz!

    Żona:

    - Olaboga! Dzieci butów nie mają na zimę, ja w starej sukience chodzę, cukier podrożał...

  • Rodzina siedzi przy obiedzie. Syn pyta ojca:

    - Tato, ile jest rodzajów biustów?

    Ojciec jest nieco zaskoczony, ale odpowiada:

    - Cóż, właściwie trzy, zależnie od wieku kobiety: jak ma dwadzieścia lat, piersi są jak melony - okrągłe i twarde. Jak ma trzydzieści-czterdzieści lat są jak gruszki - wciąż ładne, ale nieco wydłużone, a po pięćdziesiątce są jak cebule...

    - Cebule? - dziwi się syn.

    - Tak, patrzysz i płaczesz.

    Żona z córką poczuły się urażone. Córka zapytała więc matkę:

    - Mamo, a ile jest rodzajów ptaszków?

    Mama uśmiechnęła się i odpowiedziała:

    - Też trzy, w zależności od wieku faceta: dwudziestolatek ma ptaszka jak dąb - twardego i potężnego.

    Ptaszek mężczyzny po trzydziestce jest jak brzoza - elastyczny, ale niezawodny, a po pięćdziesiątce jak choinka po Bożym Narodzeniu.

    - Jak choinka? - dziwi się córka.

    - Tak, drzewko jest już martwe, a bombki wiszą tylko dla ozdoby...

  • W barze siedzi młody mężczyzna i dziewczyna.

    - Koleżanka się spieszy? - zagaduje mężczyzna.

    - Nie, koleżanka się nie spieszy - przekornie odpowiada dziewczyna.

    - Koleżanka napije się kawy?

    - Tak, napiję się kawy...

    - Koleżanka wolna?

    - Nie, mężatka...

    - Mężatka? A koleżanka może zadzwonić do domu i powiedzieć, że została zgwałcona w barze?

    - Tak, koleżanka może zadzwonić do domu i powiedzieć, że ją zgwałcili dziesięć razy.

    - Dziesięć razy?!

    - Kolega się spieszy?

  • Przychodzi facet do domu i widzi, jak jego dziewczyna się pakuje.

    - Co robisz, kochanie?

    - Odchodzę od ciebie.

    - Ale dlaczego?

    - Bo jesteś pedofilem!

    - Mocne słowa jak na szesnastoletnią panienkę.

  • Na ulicy mijają się przypadkowi przechodnie - chłopak i dziewczyna. Młody mężczyzna nie może się powstrzymać przed skomentowaniem dyskusyjnej urody nastolatki:

    - W jakim ty zamku straszysz? - zagaduje złośliwie.

    Ona na to:

    - Za małego masz rumaka, żeby tam dojechać!

  • Chłopak i dziewczyna na parkingu za miastem. Jest późny wieczór. Chłopak zaczyna całować włosy dziewczyny, ale ona go powstrzymuje:

    - Dobrze wiem, że powinnam ci to powiedzieć wcześniej, ale właściwie to jestem prostytutką i kocham się za stówę.

    Chłopak płaci niechętnie. Po sprawie i wypaleniu papierosa chłopak siedzi nieruchomo na przednim siedzeniu i tylko gapi się w okno.

    - Dlaczego nie jedziemy? - pyta dziewczyna.

    - Dobrze wiem, że powinienem ci to wcześniej powiedzieć, ale właściwie to jestem taksówkarzem i taksometr wskazuje trzy stówy.

  • Młode małżeństwo spaceruje po parku. Patrzą na dwa pływające i tulące się do siebie łabędzie.

    - Gosiu, a może byśmy zrobili to samo co one...?

    - Oszalałeś?! Dla twojej przyjemności nie będę tyłka w wodzie moczyć.

  • Wraca mąż do domu, widzi walizki i żonę przygotowaną do wyprowadzki.

    - Gdzie się wybierasz, kochanie?

    - Jadę do Vegas, słyszałam, że tam płacą 400 dolarów za seks, więc skoro robię to samo tutaj za darmo, to równie dobrze mogę z tego żyć.

    Mąż na te słowa zaczyna pakować swoje rzeczy i mówi:

    - Jadę z tobą.

    - A po co?

    - Chcę zobaczyć, jak wyżyjesz za 800 dolarów rocznie.

  • Rozmawia chłopak z dziewczyną:

    - Mogę cię pocałować? Chociaż w policzek? Dam ci za to snickersa.

    Dziewczyna się zgadza.

    - A jak dam ci dwa snickersy, to będę cię mógł pocałować w usta?

    - No dobra - zgadza się dziewczyna.

    - Chciałbym cię jeszcze raz pocałować w usta, ale teraz z języczkiem. Mogę? Dam ci jeszcze trzy snickersy...

    - Dobra, całuj, ale w ten sposób szybciej dostanę cukrzycy, niż pójdziesz ze mną do łóżka!

  • W pięćdziesiątą rocznicę ślubu małżeństwo kłóci się zażarcie.

    Mąż wrzeszczy:

    - Kiedy umrzesz, postawię ci nagrobek z napisem: "Tu leży moja żona, zimna jak zawsze!".

    - W porządku - odpowiada żona - a kiedy ty umrzesz, ja ci postawię nagrobek z napisem: "Tu leży mój mąż, nareszcie sztywny!".

  • - Kochanie, co sądzisz o seksie analnym?

    - Jak dla mnie OK.

    - Już się bałem, że będziesz miała coś przeciwko...

    - A co ja się będę wtrącać do tego, jak spędzasz czas z kolegami?

  • Nad siedzącą w autobusie dziewczyną stoi młody chłopak i uporczywie wpatruje się w jej dekolt. W końcu ona nie wytrzymuje:

    - Chcesz w gębę?!

    - Oj tak, a drugiego do ręki...

  • Po długiej upojnej nocy on zauważył na jej stoliku przy nocnej lampie zdjęcie faceta. Zaczął się niepokoić.

    - Czy to jest twój mąż? - zapytał nerwowo.

    - Nie, głuptasie - odpowiedziała, przytulając się do niego.

    - Czy to twój chłopak? - kontynuował.

    - Nie, coś ty - odpowiedziała.

    - Czy to twój ojciec lub brat? - pytał dalej.

    - Nie, nie, nie - odpowiedziała, delikatnie gryząc go w ucho.

    - A więc kto to jest? - nalegał.

    - To ja przed zabiegiem chirurgicznym.

  • W dyskotece rozmawiają dwie osoby:

    - Wspaniale tańczysz.

    - Ty też.

    - Wspaniale obejmujesz.

    - Ty też.

    - Wspaniale całujesz.

    - Ty też.

    - Mam na imię Darek.

    - Ja też.

  • Kilka dni przed ślubem narzeczony przychodzi do księdza, wręcza mu 200 złotych i mówi:

    - Proszę księdza, mam prośbę. Proszę podczas dyktowania mi przysięgi małżeńskiej opuścić słowa: "Ślubuję ci wierność, miłość i uczciwość małżeńską oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci". Z góry dziękuję...

    Przyszedł dzień ślubu. Pewny siebie pan młody stanął przed ołtarzem i wszystko szło dobrze do momentu składania przysięgi małżeńskiej. Ksiądz zapytał bowiem:

    - Czy ślubujesz bezgraniczne oddanie swojej żonie, posłuszeństwo wobec każdego jej rozkazu i przynoszenie jej śniadania do łóżka do końca życia? Czy klniesz się na Boga, że nigdy nie spojrzysz na inną kobietę i nawet nie przyjdzie ci do głowy, że inne kobiety żyją na świecie?

    Pan młody, zaszokowany i mocno przestraszony, wybąkał:

    - Ta... ta... tak...

    Po ceremonii wściekły przybiegł do księdza i pyta, co to miało znaczyć. Ksiądz oddaje mu 200 złotych i odpowiada spokojnie:

    - Po prostu przebiła twoją ofertę.

  • Żona do męża:

    - Przedtem to z miłości chciałeś zjeść mnie całą, a teraz to ci mój jeden włos w zupie zawadza...

  • Wieczorem na ławce w parku siedzi chłopak z dziewczyną. Chłopak namiętnie obmacuje jej plecy. Wreszcie dziewczyna pyta go:

    - Co robisz?

    - Szukam piersi.

    - Piersi są z przodu.

    - Tam już szukałem...

  • Przychodzi zmęczony mąż po pracy do domu. Żona mówi do niego:

    - Otworzyć ci puszkę?

    A mąż na to:

    - Cipuszkę potem, teraz bym coś zjadł.

  • Informatyk poznał nową dziewczynę. Zaprosił ją do siebie na chwilę relaksu. Jednak w momencie najwyższego uniesienia panienka okazała się epileptyczką. Dostała ataku padaczki. Zdezorientowany informatyk dzwoni na pogotowie:

    - Przyjeżdżajcie szybko. Przyjaciółce zawiesił się orgazm!

  • Kumpel do kumpeli:

    - Słuchaj, czy nie zostawiłem przypadkiem u ciebie komórki na ostatniej imprezie?

    - Tak, zostawiłeś. Odbiór za dziewięć miesięcy!

  • Cała rodzina oczekuje przy śniadaniu, aż para nowożeńców dołączy do nich po nocy poślubnej. Jajecznica stygnie, kawa już prawie zimna, a ich ciągle nie ma...

    - Ciekawe, czemu nie ma ich tak długo? - zastanawia się głośno mama pana młodego.

    - Wiesz, mamo... - chce odpowiedzieć młodszy brat świeżo upieczonego małżonka.

    - Och, cicho bądź! Nie obchodzi mnie, co myśli o tym ośmiolatek! - gani go mama.

    Mijają godziny. Mama ugotowała wspaniały obiad, woła całą rodzinkę, ale państwo młodzi nie przychodzą.

    - Dlaczego ich jeszcze nie ma? - niecierpliwi się mama.

    - Mamo... - próbuje odpowiedzieć brat pana młodego, ale smarkacz znów zostaje uciszony.

    Mijają godziny. Mama przygotowała kolację, a młodzi wciąż nie nadchodzą.

    - Mamo, myślę... - zaczyna nieśmiało brat młodego.

    - No dobrze, powiedz wreszcie, co myślisz?!

    - Nie wiem, dlaczego ich jeszcze nie ma, ale wczoraj w nocy ktoś ukradł mój klej do modeli, który trzymałem w słoiczku po wazelinie...

  • Na dyskotece chłopak pyta dziewczynę stojącą przy ścianie:

    - Masz wolny następny taniec?

    Ona odpowiada:

    - Tak! Tak!

    On na to z uśmiechem:

    - To potrzymasz mi colę.

  • - Mam taniec we krwi! - chwali się dziewczyna.

    - Widocznie nie dopłynęła jeszcze do nóg... - mruczy chłopak.

  • Chłopak do dziewczyny:

    - Ewka, idziemy do mnie uprawiać seks?

    - Mam na imię Baśka, a nie Ewka!

    - I co z tego? Przecież nie o to pytałem...

  • Po randce:

    - Czy odprowadzisz mnie do domu, Robercie?

    - Tak, wzrokiem...

  • Dziewczyna przekomarza się z chłopakiem:

    - Jeśli mnie jeszcze raz pocałujesz, będę krzyczeć!

    - I nie będzie ci wstyd przy tylu ludziach?

    - No to musimy się przenieść w bardziej ustronne miejsce...

  • Wieczór w parku. Chłopak czule szepcze dziewczynie do ucha:

    - Kochana, wypowiedz te słowa, które połączą nas na wieki...

    - Jestem w ciąży!

  • Dawno, dawno temu pewien młodzieniec spytał swoją dziewczynę:

    - Wyjdziesz za mnie?

    Ona odpowiedziała:

    - Nie!

    I człowiek ten żyje długo i szczęśliwie, chodzi na ryby i na polowania, gra w golfa, pije piwo i robi wszystko, na co tylko ma ochotę.

  • On siedzi przed komputerem w swoim pokoju gdzieś w południowej Polsce. Ma włączone GG.

    Ona też siedzi przed komputerem w swoim pokoju gdzieś w północno-wschodniej Polsce. I również ma włączone GG.

    ON: „Fajnie mi się z tobą rozmawia”.

    ONA: „Mi też się fajnie z tobą rozmawia”.

    ON: „Słuchaj, rozmawiamy już tak długo przez internet, może byśmy w końcu spotkali się w realu?”

    ONA: „To przyjedź do mnie. Tylko jest mały problem”.

    ON: „Jaki?”.

    ONA: „U nas nie ma Reala. Spotkajmy się w Biedronce”...

  • - Mogę umówić się z panią na kawę?

    - Oczywiście. Ale pod jednym warunkiem!

    - Jakim?

    - Nie będzie pan palił w łóżku...

  • Chłopak z miasta ożenił się z dziewczyną ze wsi, lecz bardzo wstydził się jej wiejskiej wymowy. Postanowił wysłać ją do Ameryki, aby tam nabyła manier, a przede wszystkim nauczyła się mówić po „miastowemu”. Po kilku tygodniach dziewczyna wraca. Wychodzi z samolotu i woła do męża:

    - Heloł bejbi! Heloł bejbi!

    „O, proszę, jak ładnie!” - myśli mąż.

    A ona krzyczy dalej:

    - Heloł bejbi! Juści jezdem nazad!

  • Para staruszków siedzi na ławce i wspomina młodość - stare, dobre czasy.

    - Pamiętam, miałem taką dziewczynę, Halinkę Kowalską, piękna była...

    - Stary, oszalałeś? Przecież to ja jestem!

  • - Jesteście jeszcze zbyt młodzi - tłumaczy urzędnik stanu cywilnego. - Zastanówcie się, czy naprawdę jesteście przygotowani do małżeństwa.

    - Ależ oczywiście, że jesteśmy - odpowiada dziewczyna. - Maciek kupił już dziesięć skrzynek wódki, a tata zarżnął wieprzka i jałówkę.

  • Chłopak robi wyrzuty dziewczynie:

    - A mówiłaś, że byłaś dziewicą!

    - No bo byłam, zapytaj Pawła!

  • Niedzielny poranek. Dziewczyna budzi się u poznanego dzień wcześniej na dyskotece chłopaka. Rozgląda się po pokoju i mówi:

    - O, mieszkanie też masz malutkie...

  • W aptece stoi nieśmiały chłopak. Gdy wszyscy klienci wyszli, aptekarz pyta:

    - Co, pierwsza randka?

    - Gorzej - odpowiada chłopak. - Pierwsza gościna u mojej dziewczyny.

    - Rozumiem - mówi aptekarz. - Masz tu paczkę prezerwatyw.

    Chłopak się rozochocił.

    - Panie, daj pan dwie... Jej mama podobno też fajna laska.

    Po wizycie dziewczyna mówi do chłopaka:

    - Gdybym wiedziała, że jesteś taki niewychowany... że cały wieczór nie odezwiesz się słowem, tylko będziesz się gapił w podłogę, nigdy bym cię nie zaprosiła.

    - A gdybym ja wiedział, że twój ojciec jest aptekarzem, też nigdy bym do was nie przyszedł.

  • - Tadziu, słyszę, że Ilona u ciebie bywa.

    - No.

    - I co robicie?

    - Telewizję oglądamy.

    - Przecież ty nie masz telewizora!

    - Na razie nie zauważyła.

  • Młody człowiek przyszedł z wizytą i zwraca się do pana domu:

    - Przyszedłem, by poprosić o rękę pańskiej córki Marysi.

    - Ależ, młody człowieku, ja pana przecież jeszcze nie znam!

    - Tym lepiej, proszę pana, tym lepiej...

  • Młode małżeństwo tuż po ślubie. On zwraca się do żony:

    - Kochanie, skoro już jesteśmy małżeństwem, chcę, aby nie było między nami tajemnic. Otóż przed poślubieniem ciebie byłem z trzema innymi kobietami. Ale to już przeszłość, teraz liczysz się tylko ty.

    Młoda mężatka lekko skołowana pyta:

    - Ale dlaczego mi o tym wspominasz?

    - Nie chcę mieć przed tobą tajemnic. Ale teraz twoja kolej. Powiedz mi śmiało, ilu facetów było przede mną?

    Zapadła cisza.

    Po pięciu minutach mąż pyta:

    - A więc nie chcesz powiedzieć?

    - Czekaj, jeszcze liczę...

  • Milioner do narzeczonego córki:

    - Jeśli pan poślubi moją córkę, umrę ze zgryzoty.

    - Czy na pewno mogę na to liczyć?

  • Jacek postanowił się ożenić, poszedł odwiedzić matkę i zakomunikować jej tę radosną wiadomość.

    - Mamo, zakochałem się i będę się żenił.

    - Ech, no dobrze, ale muszę ją poznać.

    - To ja ją przyprowadzę, ale przyprowadzę też dwie inne koleżanki, a ty zgadniesz, która jest moją wybranką.

    - Niech tak będzie.

    Następnego dnia Jacek przyprowadził trzy dziewczyny, które usiadły na kanapie. Naprzeciw nich stanęła matka, bacznie im się przypatrując.

    - To ta pośrodku - stwierdziła kobieta.

    - Dokładnie! Skąd wiedziałaś?

    - Bo już mnie denerwuje.

  • Chłopak pyta dziewczynę:

    - Czy wyraziłabyś zgodę, żeby w razie czego zostać dawcą organów?

    Dziewczyna po dłuższym namyśle odpowiada:

    - Z całym przekonaniem mówię tak!

    Po chwili chłopak pyta:

    - A zgodzisz się ofiarować mi coś już dzisiaj wieczór?

  • - Dla mnie pewna cudowna dziewczyna postanowiła rzucić na szalę swoje życie.

    - Co ty powiesz! - dziwi się przyjaciel. - A w jakich okolicznościach?

    - Oświadczyła mi, że prędzej się utopi, niż wyjdzie za mnie za mąż.

  • Leży para w łóżku. Ona marzycielsko:

    - Pomyśl, kochanie - kiedyś się pobierzemy...

    On, powoli zaciągając się papierosem:

    - Myślisz, że ktoś nas zechce?

  • Podpity student siusia sobie pod murkiem. Przechodzi zadbana czterdziestolatka.

    - Jak panu nie wstyd?! - woła, a przyjrzawszy się, dodaje: - Apropos, pozwoli pan, że się przedstawię?

  • Rozmawiają narzeczeni:

    - Moi rodzice - mówi ona - obiecali mi samochód na prezent ślubny.

    - Świetnie - cieszy się on. - Moi obiecali mi parking przed domem.

  • Młody człowiek uroczyście prosi o rękę swojej ukochanej. Ale ojciec dziewczyny nie wydaje się zachwycony i bez ogródek oświadcza:

    - Musi pan wiedzieć, młodzieńcze, że nie po to tak starannie i przez tyle lat wychowywałem swoją córkę, aby teraz najlepszą część życia spędziła z byle głupkiem.

    - Właśnie dlatego proszę pana o jej rękę! - odpowiada kandydat na męża.

  • Rozmawiają dwie koleżanki:

    - Dalej jesteś z Jarkiem?

    - Nie, bo Jarek zawsze chciał ze mną uprawiać seks. A ja nie chciałam. Mówiłam mu, że będę uprawiać seks tylko po ślubie. Więc jemu się nudził ten związek i rozstaliśmy się. A teraz dzwoni od czasu do czasu i pyta, czy jestem już po ślubie.

  • On: Kochanie, masz ochotę na kawę?

    Ona: Tak, mój drogi!

    On: A nie, nie. Ja tak sam ze sobą gadam...

  • Zdesperowana dziewczyna stoi na nadbrzeżu i chce popełnić samobójstwo. Widzi to młody marynarz, podchodzi do niej i mówi:

    - Nie rób tego! Zabiorę cię na pokład naszego statku, ukryję, przemycę do Ameryki i zaczniesz nowe życie. Przez cały rejs będę cię karmił, będę ci dawał radość i ty będziesz mi dawać radość. Jeszcze nie wszystko stracone...

    Dziewczyna, pochlipując z cicha, postanowiła dać sobie jeszcze jedną szansę i poszła z nim na statek.

    Jak obiecywał, tak zrobił - ukrył ją pod pokładem, raz na jakiś czas podrzucał jej kanapkę, jakiś owoc lub coś do picia, a całe noce spędzali na miłosnych igraszkach. Sielankę przerwał kapitan, który pewnego dnia zdemaskował kryjówkę dziewczyny.

    - Co tu robisz? - zapytał surowo.

    - Mam układ z jednym z marynarzy. Zabrał mnie do Ameryki, karmi mnie, a ja mu pozwalam robić ze mną, co chce.

    Mam nadzieję, że pan kapitan go nie ukarze?

    - Nie - odpowiedział kapitan. - Chciałbym jednak, żebyś wiedziała, że jesteś na pokładzie promu Wolin-Świnoujście-Wolin...

  • Para zakochanych spaceruje po parku:

    - Kochany, pocałuj mnie jak Romeo piękną Julię!

    - To znaczy?

    - Hm, a może przytul jak Abelard swą Heloizę.

    - Czyli jak?

    - Jak?! Jak?! Srak! Czytałeś cokolwiek w życiu?

    - Tak! Naszą Szkapę. Ugryźć cię w pupę?

  • W parku na ławce siedzi atrakcyjna dziewczyna i czyta książkę. Dosiada się do niej młody chłopak. Chce ją poderwać.

    - Jaką książkę pani czyta?

    - Geografię seksu.

    - I jaka jest główna myśl tej książki?

    - Że najlepszymi kochankami są Żydzi i Indianie.

    - Pani pozwoli, że się przedstawię. Nazywam się Mojżesz Winnetou.

  • Para zakochanych siedzi w parku, całują się, rozmawiają, nagle dziewczyna zaczyna narzekać:

    - Kochanie, boli mnie rączka.

    Chłopak całuje ją w rękę.

    - A teraz?

    - Teraz już nie, ale zaczął mnie boleć policzek!

    Chłopak całuje ją w policzek.

    - A teraz?

    - Hi, hi! Teraz już nie, ale zaczęły mnie usta boleć.

    Chłopak całuje ją w usta.

    - A teraz?

    - Już nie.

    Starsza pani, widząc to, pyta:

    - Przepraszam, a czy hemoroidy też pan leczy?

  • - Ciągle obiecujesz mi prezenty - mówi ona - ale jeszcze nigdy niczego mi nie kupiłeś.

    - Poprawię się, kochanie... Już nigdy niczego nie będę ci obiecywał.

  • - Będziemy się bawić w chowanego — proponuje dziewczyna zakochanemu chłopcu. — Jak mnie znajdziesz, będę twoja...

    - A jak cię nie znajdę?

    - To będę za szafą!

  • Rozmowa zakochanych:

    - Powiedz, że mnie kochasz.

    - „Że mnie kochasz".

  • - Dlaczego pan za mną chodzi? — pyta zdenerwowana kobieta.

    - Teraz, kiedy się pani odwróciła, sam nie wiem dlaczego!

  • Po nocy poślubnej żona mówi:

    - Wiesz... Jesteś kiepskim kochankiem.

    Na to oburzony mąż:

    - Skąd możesz to wiedzieć? Po trzydziestu sekundach?!