Dowcipy i kawały

Pokaż wszystkie dowcipy:

  • Blondynka, brunetka i ruda znalazły się na bezludnej wyspie. Pewnego dnia z morza została wyrzucona na brzeg butelka.

    Brunetka, blondynka i ruda postanowiły otworzyć butelkę.

    Z butelki wyszedł Dżin i powiedział:

    - "Ponieważ uwolniłyście mnie, mogę spełnić jedno wasze życzenie."

    Pierwsza podchodzi brunetka:

    - "Chcę wrócić do domu "– Hej presto! i znika w oddali.

    Następnie ruda:

    - "Ja też chcę wrócić do domu" – Hej presto! i znika w oddali.

    Wreszcie podchodzi blondynka:

    - "Bez tych dwóch, jest tutaj bardzo nudno, chcę żeby wróciły z powrotem".

  • Dwie blondynki rozmawiają ze sobą:

    - Robiłam test ciążowy

    Druga odpowiada:

    - Tak a trudne miałaś pytania?

  • Szef prosi blondynkę:

    - Zobacz co ważnego mam w na ten tydzień w kalendarzu:

    Blondynka odpowiada:

    - poniedziałek, wtorek, środa, czwartek, piątek...

  • Co zrobi blondynka kiedy jej komputer stanie w ogniu?

    Naciśnie klawisz Delete.

  • Przed automatem z wodą sodową stoi blondynka. Wrzuca monetę, czeka aż szklanka napełni się wodą, wypija, wrzuca monetę i tak bez końca.

    Ludzie stojący za nią w kolejce niecierpliwią się.

    - Niech się pani pośpieszy!

    - Nie ma głupich, ja cały czas wygrywam!

  • Dlaczego blondynka biega naokoło wanny?

    Bo nie może znaleźć wejścia.

  • Jedzie blondynka rowerem i zatrzymuje ją policjant.

    - Przepraszam, ale nie ma pani powietrza w tylnym kole.

    Blondynka spogląda na koło i mówi:

    - Ale tylko na dole...

  • Jak zapewnić blondynce rozrywkę na wiele godzin?

    Wystarczy napisać „PROSZĘ ODWRÓCIĆ" na obu stronach kartki.

  • Brunetka, ruda i blondynka założyły się, że przepłyną 20 kilometrów z wyspy na brzeg lądu. Brunetka przepłynęła 5 km, straciła siły i utopiła się. Ruda przepłynęła 10 km, straciła siły i utopiła się. Blondynka przepłynęła 19,5 km, po czym stwierdziła, że nie ma siły płynąć dalej, więc wróciła na wyspę.

  • Blondynka kupiła sobie nowy samochód. Wsiada i mówi:

    - Chyba są źle ustawione lusterka, bo nie widzę siebie, tylko jakieś samochody.

  • Rozmawiają dwa rekiny:

    - Ale miałem dzisiaj wyżerkę, utonął statek pasażerski!

    - Ja już się na taki numer nie nabiorę! Raz trafiłem na blondynkę i miała tak pustą głowę, że przez tydzień nie mogłem się zanurzyć.

  • W czasie rejsu blondynka próbuje nawiązać rozmowę z siedzącym obok chłopakiem:

    - Przepraszam, czy pan też płynie tym statkiem?

  • Dlaczego blondynki, gdy idą do ubikacji, zabierają ze sobą suche bułki?

    Bo lubią karmić WC kaczki.

  • Co to jest - poeta, blondynka, poeta?

    Kazimierz Przerwa-Tetmajer.

  • Czy słyszałeś opowieść o blondwilku, który wpadł we wnyki?

    Odgryzł sobie trzy nogi i nadal był uwięziony...

  • Czemu blondynka cieszy się, że ułożyła puzzle w 4 miesiące?

    Ponieważ na pudełku napisano: „Od 2 do 5 lat".

  • Rozmawia blondynka z brunetką:

    Brunetka: Chciałabym złapać złotą rybkę...

    Blondynka: A jakie miałabyś życzenia?

    Brunetka: No... Przede wszystkim to chciałabym mieć takie naturalne długie blond włosy, poza tym dłuuugie nogi aż do ziemi. A po trzecie to chciałabym mieć takie... - i tu następuje manualna demonstracja (podobna do trzymania grapefruita w każdej ręce) tego, co brunetka chciałaby mieć dużego.

    A blondynka na to: Ty, a na co ci takie krzywe palce?

  • Jak nazwać szkielet blondynki stojący w szafie?

    Mistrzyni ubiegłorocznej zabawy w chowanego...

  • Dwie blondynki czekają na autobus. Pierwsza czeka na autobus nr 1, a druga na autobus nr 5. Przyjechał autobus nr 15 i wsiadły obie.

  • W pewnym szpitalu robiono sekcję zwłok blondynce. Otworzono czaszkę, a tam nitka. Przecięto nitkę... i odpadły uszy.

  • Dyrektor przyjął blondynkę jako sekretarkę i w pierwszym dniu pracy udziela jej instrukcji:

    - Niech pani zapamięta, że należy trzy razy dodawać cyfry, zanim przedstawi mi pani końcową sumę. Ona musi być sprawdzona i pewna!

    - Proszę, panie dyrektorze. To sumowałam nawet dziesięć razy.

    - Znakomicie. Lubię takie sumienne sekretarki!

    - A tu ma pan dziesięć wyników!

  • Dlaczego blondynka trzyma gazety w lodówce?

    Żeby zawsze mieć świeże wiadomości.

  • Policjant zatrzymuje blondynkę jadącą pod prąd ulica jednokierunkową.

    - Czy pani wie, gdzie pani jedzie?

    - Nie bardzo, ale gdziekolwiek by to nie było, to muszę być solidnie spóźniona, bo wszyscy już wracają!

  • Co myśli blondynka, kiedy patrzy na kontakt?

    Biedna świnka, zamurowali ją!

  • Dlaczego blondynka stawia na szafce nocnej dwie szklanki: jedną pustą, a jedną z wodą?

    Bo nie wie, czy będzie jej się chciało pić, czy nie!

  • Stoją dwie blondynki przy windzie. Jedna mówi do drugiej:

    - Zawołaj windę!

    - Winda, winda!

    - Nie tak, przez guzik!

    Blondynka łapie swój guzik od bluzki i:

    - Winda, winda!

  • Blondynka kupiła sobie nowe mieszkanie i pokazuje je swojej koleżance (także blondynce). W końcu obie zatrzymują się przy włączniku światła. Właścicielka mieszkania chwali się:

    - Patrz! Mam tutaj taki fajny pstryczek. Jak raz nacisnę, to się świeci, a jak nacisnę drugi raz, to jest ciemno!

    Koleżanka wpatruje się zafascynowana w to cudo, a potem pyta:

    - No dobra, ale gdzie to światło jest, jak tu jest ciemno?

    Właścicielka mieszkania, wcale nie zmieszana tym pytaniem, prowadzi koleżankę do kuchni, a tam otwiera lodówkę i mówi:

    - Tu się chowa.

  • Jedna blondynka mówi do drugiej:

    - Wiesz, w tym trzęsieniu ziemi zginęło sto osób, wyobrażasz sobie, sto osób!

    Druga jej odpowiada:

    - To straszne. Na stare to będzie milion!

  • Blondynka dostała telefon komórkowy. Zabrała go ze sobą, idąc na zakupy. Stała akurat w warzywniaku, gdy zadzwonił.

    Odebrała:

    - Och cześć, Zosiu! - ucieszyła się. - Skąd wiedziałaś, że jestem w sklepie?

  • Blondynka i brunetka spadają z dachu wieżowca. Która spadnie pierwsza?

    Brunetka, bo blondynka zabłądzi i zapyta o drogę!

  • Dlaczego dowcipy o blondynkach są takie krótkie?

    - Aby brunetki mogły je zapamiętać...

    - Aby mężczyźni mogli je zrozumieć...

  • Przychodzi blondynka do banku i prosi o kredyt na miesiąc. Urzędnik pyta, jaka kwota ją interesuje i jakie ma zabezpieczenie. Blondynka chce 3,5 tys. złotych na wyjazd na wakacje, a w ramach zabezpieczenia zostawi swoje lamborghini. Urzędnik, węsząc dobry interes, daje jej kredyt i zabiera samochód. Po miesiącu blondynka wraca, oddaje 3,5 tys. i 14 złotych odsetek i odbiera samochód. Zdziwiony urzędnik mówi, że sprawdzili ją i okazuje się, że ma konto w ich banku na 3 mln dolarów, więc dlaczego brała kredyt? Na to blondynka:

    - A gdzie ja bym znalazła płatny parking za 14 złotych na miesiąc?

  • Jaka jest różnica między mądrą blondynką a yeti?

    Parę osób widziało yeti...

  • Dwie blondynki spacerują po plaży. Nagle jedna zauważa szklankę odwróconą dnem do góry.

    - Patrz! Szklanka bez dziury!

    - No, i nawet dna nie ma - odpowiada druga.

  • Blondynka wstaje rano z łóżka i podchodzi do okna. Mąż pyta:

    - Jaka dziś pogoda?

    - Skąd mogę wiedzieć? Jest straszna mgła, pada deszcz i nic nie widać!

  • W gazecie ukazało się ogłoszenie, że policja poszukuje ludzi do pracy.

    Zgłosiły się trzy blondynki. Stanowisko było jedno, postanowiono więc wybrać najlepszą kandydatkę w drodze małego testu.

    - Proszę bardzo, mamy tu dla pani zdjęcie z profilu pewnego osobnika. Proszę powiedzieć nam jak najwięcej o nim, co się pani nasuwa, jakieś spostrzeżenia.

    - O Jezu! On ma tylko jedno ucho!

    Kandydatce podziękowano. Druga otrzymała takie samo zadanie.

    - O Jezu! On ma tylko jedno ucho!

    Ta również wypadła poniżej oczekiwań. Poproszono trzecią kandydatkę.

    - Proszę bardzo, tu mamy dla pani zdjęcie z profilu tego osobnika. Proszę powiedzieć nam o nim jak najwięcej, co pani może powiedzieć o tej osobie na podstawie zdjęcia.

    - Ten człowiek nosi szkła kontaktowe.

    Komisja spojrzała zadziwiona. Sprawdzono w dokumentach - rzeczywiście.

    - Wspaniale! Gratulujemy! Jest pani przyjęta. Ale jak pani to wydedukowała?

    - To proste. Ten człowiek nosi szkła kontaktowe, bo nie może nosić okularów.

    - Ale dlaczego?

    - No jak to dlaczego? Przecież on ma tylko jedno ucho!

  • Do sklepu na stacji benzynowej wchodzi blondynka i pyta sprzedawcę:

    - Czy mogłabym dostać jakiś drut? Bo zatrzasnęły mi się drzwi z kluczykami w środku, ale zostawiłam uchylone okno...

    Na to sprzedawca:

    - Oczywiście! - po czym daje jej drucik.

    Nie mija 10 minut, a na stację benzynową przychodzi facet i śmieje się w niebogłosy. Zaciekawiony sprzedawca pyta:

    - Co pana tak rozśmieszyło?

    - Stoi tam blondynka przy aucie i próbuje wyciągnąć kluczyki drucikiem...

    Na to sprzedawca:

    - No bo drzwi jej się zatrzasnęły...

    - ...a druga blondynka siedzi w środku i mówi jej: „Troszkę w prawo, ciut w lewo...”.

  • Jak blondynka robi dżem?

    Obiera pączki.

  • Czemu blondynka nie chce mieć komputera?

    Bo się boi myszy.

  • Po czym poznać mądrą blondynkę?

    Po odrostach.

  • Dlaczego blondynka zakłada torbę foliową na głowę?

    Bo chce wystąpić w reklamówce.

  • Spotykają się dwie blondynki i jedna mówi:

    - A wiesz, że w tym roku sylwester wypada w piątek?

    Druga na to:

    - Kurczę, żeby tylko nie trzynastego!

  • Wkrótce po starcie samolotu syn blondynki rozpiął pasy w swoim fotelu i zaczął biegać po pokładzie. Jeden z pasażerów mówi do blondynki:

    - Niech pani zwróci uwagę synowi, żeby tak nie hałasował.

    Blondynka:

    - Jasiu, idź pobiegać na zewnątrz.

  • Dlaczego blondynka stoi przed lustrem z zamkniętymi oczami?

    Chce zobaczyć, jak wygląda, kiedy śpi.

  • Dlaczego blondynka zmienia swojemu dziecku pampersa raz na miesiąc?

    Bo na opakowaniu jest napisane: „do 20 kg”.

  • Dlaczego blondynka poprzestała na trzecim dziecku?

    Bo słyszała, że co czwarty na świecie rodzi się Chińczyk.

  • Jadą dwie blondynki na rowerach. Nagle jedna z nich przystaje i zaczyna spuszczać powietrze z koła. Druga zdziwiona pyta:

    - Po co to robisz?

    - A, bo mam siodełko za wysoko.

    Na to ta druga zaczyna majstrować przy swoim rowerze i zamienia miejscami siodełko z kierownicą.

    - A ty co robisz? - pyta pierwsza.

    - Zawracam. Nie będę jeździła z taką idiotką!

  • Jak się nazywa zjawisko farbowania włosów przez blondynkę?

    Sztuczna inteligencja.

  • Dlaczego blondynka zmienia swojemu dziecku pampersa raz na miesiąc?

    Bo na opakowaniu jest napisane: „do 20 kg”.

  • Dlaczego blondynki nie lubią tartej bułki?

    Bo się kiepsko masłem smaruje.

  • Idą dwie blondynki ulicą. Jedna mówi:

    - Patrz, zdechły gołąbek!

    Druga patrzy w niebo i pyta:

    - Gdzie?

  • Dlaczego blondynka chodzi wokół komputera?

    Szuka wejścia do Internetu.

  • Dlaczego blondynka liże zegarek?

    - Bo tic tac ma tylko dwie kalorie!

  • Przychodzi blondynka do pubu i jest załamana, bo wszyscy opowiadają o niej kawały. W końcu podchodzi do niej barman i mówi:

    - Udowodnię ci, że nie jesteś taka głupia. Brunetko, idź i sprawdź, czy nie ma cię u mnie w domu.

    Brunetka spełnia polecenie barmana, a blondynka komentuje jej zachowanie:

    - Ale głupia! Ja bym zadzwoniła!

  • Dwie blondynki na zakupach w hipermarkecie. Jedna mówi:

    - Patrz, włochate ziemniaki!

    Druga z wściekłością:

    - Głupia, to jest kiwi! Z tego się robi pastę do butów.

  • Dwie blondynki jadą samochodem, po chwili jedna pyta drugą:

    - Widzisz ten piękny las?

    Na to druga:

    - Nie, te drzewa mi zasłaniają.

  • Dzwoni blondynka z płaczem do koleżanki.

    - Ja się zabiję, zmarła mi matka, nie chce mi się żyć! Koleżanka tłumaczy jej, że to jeszcze nie koniec świata, że ma jeszcze innych bliskich. Blondynka trochę się uspokoiła i odłożyła słuchawkę. Po pół godzinie znowu telefon:

    - Teraz to już na pewno popełnię samobójstwo. Rozmawiałam z moim bratem, jemu też umarła matka!

  • Blondynka, początkująca szkolna pani psycholog, widzi, że za oknem mały chłopiec stoi już od dłuższego czasu sam, podczas gdy inni chłopcy biegają. Podchodzi więc do niego i pyta:

    - Co ci jest?

    - Nic.

    - To dlaczego stoisz tak sam, a inni biegają?

    - Bo jestem bramkarzem.

  • Wchodzi blondynka do sklepu:

    - Poproszę ten telewizor.

    - Nie sprzedaję nic blondynkom - mówi lekko zirytowany sprzedawca.

    Następnego dnia blondynka postanowiła przechytrzyć sprzedawcę i przefarbowała się na czarno. Wchodzi do sklepu i mówi:

    - Poproszę ten telewizor.

    Na to sprzedawca:

    - Nie sprzedaję nic blondynkom!

    - A skąd pan wie, że jestem blondynką?

    - Bo to jest mikrofalówka.

  • Jak się nazywa blondynka pod prysznicem?

    Czysta głupota.

  • Co robi blondynka w supermarkecie na kolanach?

    Szuka niskich cen.

  • Blondynka w samolocie zajęła miejsce jakiejś pani, ta zwraca jej uwagę:

    - Przepraszam, to moje miejsce.

    Blondynka nic.

    - Przepraszam, to moje miejsce!

    Blondynka nic.

    Zdenerwowana kobieta idzie do pilota i mówi mu, jaka jest sprawa, ten podchodzi do blondynki, coś do niej szepce i po chwili blondynka przesiada się na swoje miejsce. Kobieta pyta pilota, jak on to zrobił. Na co pilot:

    - Powiedziałem jej, że to miejsce nie leci na Karaiby.

  • Dlaczego blondynka wkłada zdjęcie rodziny do prądu?

    Bo chce być z nimi w kontakcie.

  • Dlaczego blondynka zbiera butelki w więzieniu?

    Bo chce wyjść za kaucją.

  • Jadą dwie blondynki samochodem i widzą czerwone światło.

    - Och, jakie piękne!

    Widzą pomarańczowe.

    - Och, jakie piękne!

    Widzą zielone.

    - Och, jakie piękne!

    Zapala się znowu czerwone.

    - To już widziałyśmy, jedziemy dalej!

  • Blondynka leci samolotem. Obok niej siedzi biznesmen, który stara się ją zagadnąć. Po pewnym czasie blondynka zgadza się zagrać z nim w zagadki. Będą sobie nawzajem zadawać pytania i jeśli blondynka nie zgadnie, płaci biznesmenowi 5 dolarów, a jeśli nie zgadnie biznesmen, płaci blondynce 50 dolarów. Zaczyna blondynka:

    - Jak mam na imię?

    Biznesmen nie zgadł i zapłacił blondynce 50 dolarów.

    Teraz pytanie zadaje biznesmen:

    - Co jest stolicą Francji?

    Blondynka nie wiedziała i zapłaciła biznesmenowi 5 dolarów.

    Teraz ona pyta:

    - Co to jest: kwadratowe z trzema nogami?

    Biznesmen zastanawia się, włącza laptopa, łączy się z Internetem i szuka odpowiedzi. Po dwóch godzinach poszukiwań mówi:

    - Nie wiem.

    Zapłacił blondynce 50 dolarów i pyta ją:

    - Co to było?

    Na to ona oddaje mu 5 dolarów.

  • Policjant zatrzymuje blondynkę za przekroczenie szybkości.

    - Dzień dobry. Widzi pani, co to jest? (tu pokazuje na radar).

    - Dzień dobry. Nie. Co to?

    - Suszareczka, he he he. Nie, proszę pani. To jest radar. I co my tu mamy? Widzi pani te cyferki?

    - 140. Widzę.

    - No właśnie. Prawo jazdy proszę i dowód rejestracyjny samochodu.

    - Nie mam.

    - Jak to pani nie ma?

    - No, bo widzi pan, tak to wszystko się dzisiaj szybko działo... i ten samochód nie jest mój.

    - Jak to nie pani?

    - No tak, ukradłam go. Bo jak zabiliśmy tamtą kobietę, to trzeba było jakoś pozbyć się zwłok, a ja nie chciałam brudzić swojego auta, więc ukradłam to i zapakowałam zwłoki do bagażnika. I teraz tak szybko jadę, żeby jak najprędzej pozbyć się ciała.

    - To ma pani na dodatek trupa w bagażniku!? Proszę wysiąść, ręce na maskę i nie ruszać się!

    Policjant dzwoni po wsparcie:

    - Mam tu trupa w bagażniku, kradzież samochodu i przekroczenie prędkości.

    - Za chwilę na miejscu jest cała ekipa z ostrą bronią. Dowodzący podchodzi do kobiety.

    - Ma pani jakieś dokumenty?

    - Mam, ale w samochodzie, w skrytce. Mogę wyciągnąć? Po czym sięga do skrytki, podaje dokumenty, prawo jazdy i dowód rejestracyjny samochodu. Wszystko w największym porządku.

    - Jak to, to samochód nie jest kradziony?

    - Nie, skądże, to mój samochód.

    - To proszę otworzyć bagażnik.

    Blondynka otwiera bagażnik, a tam porządek, trójkąt ostrzegawczy na miejscu, koło zapasowe itp. Dowódca zdezorientowany:

    - No jak to, mamy zgłoszenie, że samochód kradziony, w bagażniku trup....

    - …i co jeszcze naopowiadał, może że niby prędkość przekroczyłam?

  • Po jednej stronie rzeki idzie jedna blondynka, a po przeciwległej stronie druga. Jedna krzyczy do drugiej:

    - Jak się dostać na drugą stronę?

    - Przecież już tam jesteś!

  • Blondynka wzięła samochód męża bez jego wiedzy. Jadąc, spowodowała wypadek, po którym zostało wgniecenie w masce. Udaje się więc do mechanika i pyta:

    - Proszę pana, co trzeba zrobić, aby wgniecenia nie było?

    - Trzeba dmuchać w rurę wydechową tak, żeby z przodu maska się wyrównała... i po problemie.

    Blondynka wzięła się do pracy i dmucha. Przyszła do niej koleżanka blondynka i pyta:

    - Co ty robisz?

    - Dmucham, żeby blacha się wyprostowała.

    - Ale ty głupia jesteś! Przecież masz otwarte okna!

  • Sprzedawca komputerów zachwala blondynce swój towar.

    - Ten mały komputer wykona za panią połowę roboty.

    - Wspaniale! - odpowiada blondynka. - W takim razie biorę dwa!

  • Siedzą trzy blondynki w kawiarni. Jedna z nich mówi:

    - Ja to bym chciała schuść.

    Druga mówi:

    - Ja to bym chciała zgrubnąć.

    A trzecia na to:

    - Jak się was tak słucha, to można ze śmiechu pęc!

  • Do apteki wchodzi blondynka i rozgląda się niepewnie. W końcu pyta aptekarza:

    - Czy są testy ciążowe?

    - Tak, są.

    - A trudne mają pytania?

  • Jak zatopić łódź podwodną pełną blondynek?

    Zapukać do drzwi, same otworzą.

  • Co powie blondynka, którą poprosisz o kontrolę działania kierunkowskazu?

    - Działa. Nie działa. Działa. Nie działa. Działa. Nie działa...

  • Przychodzi blondynka do restauracji i mówi:

    - Frytki proszę!

    Kelner na to:

    - Niestety, nie mamy już ziemniaków.

    Blondynka:

    - Nie szkodzi, zjem z chlebem!

  • Ilu blondynek potrzeba do wkręcenia żarówki?

    - Tylko jednej. Trzyma ona żarówkę w dłoni czekając, aż cały świat zacznie się kręcić wokół niej.

  • Dlaczego blondynka je ziemię?

    Bo grunt to zdrowie.

  • Dlaczego blondynka otwiera jogurt w sklepie?

    Bo na wieczku napisano: tu otwierać.

  • Policjant zatrzymuje samochód na autostradzie. Okno uchyla roztrzęsiona blondynka.

    - Co pani wyprawia? Jeździ pani od prawej do lewej krawędzi jezdni, jak pijana!

    - Panie władzo, coś strasznego, tak się przeraziłam! Jadę sobie spokojnie, aż tu nagle przede mną drzewo! No bałam się potwornie, że w nie uderzę, więc skręciłam gwałtownie w prawo. A tam kolejne drzewo na wprost, a ja na nie jadę! Więc skręciłam jeszcze mocniej w lewo, a tam kolejne drzewo, więc znowu skręciłam, żeby nie uderzyć... Policjant zagląda do samochodu, wzdycha i mówi:

    - Spokojnie, proszę pani. To tylko odświeżacz powietrza!

  • Czym się różni blondynka od żaby?

    Blondynka nie kuma.

  • Brunetka mówi do blondynki:

    - Zimno mi.

    - To stań w kącie.

    - A po co?

    - Bo kąt ma 90 stopni idiotko, nie wiedziałaś?

  • Idą dwie blondynki ulicą i niosą bombę. Nagle jedna pyta:

    - A co będzie, jeśli nam ta bomba wybuchnie?

    - Nie martw się, mam drugą.

  • Kto wymyśla kawały o blondynkach?

    Brunetki w samotne noce.

  • Idą dwie blondynki przez pustynię. Jedna mówi do drugiej:

    - Wiesz, tu musiało być strasznie ślisko,

    - Niby czemu?

    - Bo tak grubo piaskiem posypali.

  • W poczekalni u weterynarza blondynka uspokaja swojego psa:

    - Nie bój się, Azorku, nie szczekaj! Patrz, tam kotek też czeka do pana doktora i wcale nie szczeka!

  • Jak spowodować, by oczy blondynki zalśniły blaskiem?

    Zaświecić latarką w ucho.

  • Blondynka leży na porodówce po cesarskim cięciu. Przychodzi jej mąż, biegnie do łóżeczka i widzi, że dziecko jest czarne. Zanim zdążył powiedzieć choćby słowo, blondynka zaczyna wrzeszczeć:

    - A teraz chodź tu i powiedz mi prosto w oczy, że nie sypiasz z naszą sąsiadką z Jamajki!

  • Podczas egzaminu na prawo jazdy zapytano blondynkę:

    - Czym charakteryzuje się ulica jednokierunkowa?

    - Tym, że drugie auto można najechać jedynie od tyłu! - wyjaśnia zadowolona.

  • Blondynka stoi w zatłoczonym tramwaju. W pewnym momencie zwraca się do siedzącego mężczyzny:

    - Czy mógłby pan ustąpić mi miejsca? Jestem w ciąży.

    Mężczyzna zrywa się, zawstydzony.

    - Przepraszam, nie zauważyłem - mówi. - Zresztą niewiele widać. Od kiedy jest pani w ciąży?

    - Od pół godziny, ale nogi wciąż się pode mną uginają.

  • Po co blondynka wyrzuca zegarek przez okno?

    Żeby zobaczyć, jak czas leci.

  • Dlaczego blondynkom nie powierza się stanowiska windziarza?

    Bo nie mogą zapamiętać trasy.

  • Lekarz zwraca się do blondynki, która chce się poddać kuracji odchudzającej:

    - A ile pani ważyła najmniej?

    - 3 kg 50 dkg, panie doktorze.

  • Blondynka chwali się koleżance, jak świetnie ma zorganizowane życie rodzinne:

    - Mam panią do sprzątania, panią do dziecka i panią do męża. Za te dwie pierwsze płacę ja, za tę ostatnią płaci mąż.

  • Blondynka prowadzi wóz z zawrotną prędkością. Siedząca obok przyjaciółka mówi:

    - Jak ty możesz tak szybko jeździć? Mnie wszystko miga przed oczami!

    - Zrób to co ja. Zamknij oczy!

  • Blondynka kopie dół na podwórku. Przechodzi obok brunetka i pyta:

    - Po co kopiesz ten dół?

    Na co blondynka:

    - Muszę mieć zdjęcie do pasa!

  • - Poproszę pięć pułapek na myszy! - mówi blondynka w sklepie z gospodarstwem domowym.

    - Po co pani takie ilości? - zdumiewa się sprzedawca. - Wczoraj wzięła pani pięć i dziś znowu!

    - Te wczorajsze są już zajęte!

  • Co robi blondynka pod drzewem?

    Czeka na autograf od Kory.

  • Chłopak zwraca się do blondynki:

    - Słyszałaś, jak w nocy waliły pioruny?

    - Nie, ale dlaczego mnie nie obudziłeś? Przecież wiesz, że nie mogę spać w czasie burzy!

  • Dwie blondynki podczas spaceru w lesie znalazły bardzo dziwną ścieżkę, biegnącą prosto przez sam środek lasu. Jedna z dziewczyn stwierdziła, że ścieżka powstała w wyniku przejścia sporego stadka jeleni. Druga natomiast była pewna, że ta ścieżka powstała wskutek przejście stada żubrów.

    I tak stały sobie na środku tej ścieżki i kłóciły się, która z nich ma rację.

    Następnego dnia w lokalnej gazecie ukazała się krótka notka. „Dwie blondynki zginęły na torach kolejowych. Przyczyna tragedii pozostaje nieznana".

  • Mąż zjada drugie śniadanie, przygotowane przez żonę blondynkę. Nagle mówi:

    - W tej sałacie jest ślimak! Myłaś?

    - Zwariowałeś?! - oburza się blondynka. - Po co miałabym myć ślimaka?

  • Po co blondynka ma głowę?

    Żeby jej się woda do szyi nie nalała.