Dowcipy i kawały

Pokaż wszystkie dowcipy:

  • Przychodzi baba do lekarza z kierownicą na głowie, a lekarz pyta:

    - Kto panią tu skierował?

  • Przychodzi grabarz do lekarza i mówi:

    - Baba już nie przyjdzie.

  • Przychodzi baba do lekarza z pługiem w plecach, a lekarz na to:

    - O rzesz ty!

  • Przychodzi baba do lekarza.

    - Panie doktorze, nikt nie traktuje mnie poważnie.

    - Żartuje pani!

  • Przychodzi żaba do lekarza i mówi:

    - Coś mnie łupie w stawie.

    A lekarz na to:

    - Podejrzewam raka.

  • Przychodzi baba do lekarza.

    - Panie doktorze, wyrostek mi dokucza.

    - A w mordę gówniarza, to się zaraz odczepi.

  • Przychodzi baba do lekarza cała w muchach. Lekarz ją pyta:

    - Po co pani przyszła?

    - Zostałam zmuszona.

  • Przychodzi baba do lekarza. Lekarz mówi:

    - Co pani dolega?

    - Mam bardzo słaby wzrok.

    Na to lekarz:

    - Proszę jeść dużo marchewek, tak jak królik.

    - Ale po co? - dziwi się baba.

    - A widziała pani kiedyś królika w okularach??

  • Baba umarła i nie przychodzi już do lekarza, więc lekarz udaje się na jej grób. I słyszy zduszony głos:

    - Panie doktorze, ma pan coś na robaki?

  • Przychodzi zezowata baba do zezowatego lekarza:

    Lekarz:

    - Pojedynczo proszę!

    Baba:

    - Ja do tego pod oknem!

  • Przychodzi baba do lekarza. Lekarz po zbadaniu baby orzeka:

    - Ma pani raka i dni pani są policzone.

    Baba na to:

    - Panie doktorze, może pan coś mi przepisze.

    - Dobrze, niech się pani okłada błotem.

    - Panie doktorze, a czy to pomoże?

    - Nie, ale do ziemi się pani przyzwyczai...

  • Przychodzi baba do lekarza.

    - No i co, pomogły pani te lekarstwa, które przypisałem na hemoroidy?

    - Tak pół na pół - odpowiada baba. - Te długie śliskie tabletki to jakoś połknęłam, ale tego kremu, co mi go pan przepisał, to nawet z chlebem zjeść nie mogłam.

  • Przychodzi baba do lekarza z ciemnymi okularami na brzuchu. Lekarz pyta:

    - Co się pani stało?

    A baba na to:

    - Mam ślepą kiszkę!

  • Przychodzi baba do lekarza z zabandażowaną ręką i nogą.

    Lekarz pyta:

    - Co się pani stało w rękę?

    - Prąd mnie kopnął.

    A w nogę? - dopytuje się lekarz.

    - Oddałam mu!

  • Przychodzi baba do lekarza i pyta:

    - W jakich porach pan przyjmuje?

    - W sztruksach...

  • Przychodzi baba do lekarza:

    - Panie doktorze, ciągle śnią mi się Gwiezdne Wojny!

    - A kiedy to się zaczęło?

    - Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce...

  • Przychodzi baba do lasu i spotyka leśniczego. Leśniczy mówi:

    - Nie boi się pani tak sama chodzić po lesie? Jeszcze ktoś panią zgwałci...

    - Gdyby pan był tak miły... to już bym dalej nie szła...

  • Przychodzi baba do lekarza i lekarz pyta:

    - Co się pani stało?

    - Pies mnie ugryzł.

    - Gdzie?

    - Koło poczty.

  • Przychodzi baba do lekarza w sprawie swojego brata.

    - Co dolega pani bratu? - pyta lekarz.

    - Wydaje mu się, że jest kurą.

    - Od kiedy zachowuje się jak kura?

    - A, już ze trzy lata.

    - To dlaczego przychodzi pani dopiero teraz?

    - Bo potrzebne nam były jaja, ale teraz już nie chce się nieść.

  • Przychodzi baba do lekarza z żabą na głowie.

    Lekarz pyta:

    - Co się pani stało?

    A żaba na to:

    - Coś mi się do tyłka przykleiło.

  • Przychodzi baba do lekarza z nożem w plecach. Lekarz przestraszony wyciąga nóż z pleców, wbija babie w oko i mówi:

    - Okulistyka piętro wyżej.

  • Przychodzi baba do lekarza.

    - Oj, panie doktorze, od jakiegoś czasu dokuczają mi gazy. A najgorsze, że ani ich nie słychać, ani nie czuć. Od kiedy tu weszłam, miałam je co najmniej dziesięć razy, a pan ani nic nie usłyszał, ani nie poczuł.

    Lekarz patrzy na nią, po czym wypisuje receptę.

    - Proszę zażywać te lekarstwa i wrócić do mnie za tydzień. Po tygodniu baba wraca.

    - No i co? - dopytuje się lekarz. - Jak się pani czuje?

    - Nie wiem, co za lekarstwa mi pan zapisał, ale odkąd je biorę, już bez przerwy mam gazy. Nie słychać ich, ale za to czuć okropnie!

    Lekarz patrzy na nią i mówi:

    - Bardzo dobrze. Oczyściliśmy zatoki, a teraz zabierzemy się za pani uszy...

  • Przychodzi baba do izby przyjęć.

    - Podobno leży u was mój mąż, Alfred Babski, którego przejechał walec drogowy.

    - Zgadza się - mówi rejestratorka. - Pokoje 15,16,17 i 18.

  • Idzie facet koło śmietnika, patrzy - a tu baba leży. Podchodzi do niej, szturcha ją nogą - baba poruszyła się. Facet oglądają z każdej strony, wreszcie mówi:

    - E! Baba, powiedz „aaa"!

    - Aaa.

    Facet podszedł z drugiej strony i mówi:

    - E! Baba, powiedz „be"!

    - Be.

    - Nic z tego nie rozumiem, ktoś całkiem dobrą babę wyrzucił na śmietnik...

  • Przychodzi baba do okulisty i mówi:

    - Panie doktorze, nie jestem ani krótkowidzem, ani dalekowidzem, ale wszędzie widzę fioletowe kropki!

    Lekarz daje jej okulary do przymierzenia.

    - A teraz? Lepiej? - pyta.

    - Tak, doktorze, teraz widzę je znacznie wyraźniej!

  • Przychodzi baba do lekarza i mówi:

    - Panie doktorze, mam sklerozę.

    - Od kiedy?

    - Co od kiedy?

  • Przychodzi baba z poparzonymi uszami do lekarza.

    - Co się pani stało?!

    - Prasowałam, kiedy zadzwonił telefon.

    - A drugie?

    - Dzwoniłam na pogotowie!

  • Przychodzi baba do lekarza, a lekarz mówi:

    - Proszę się rozebrać.

    - A gdzie mam położyć ubranie?

    - A tu, obok mojego...

  • Przychodzi baba do lekarza, a lekarz jej mówi:

    - Jest pani zdrowa, dożyje pani do osiemdziesiątki.

    - Ale panie doktorze, ja mam 80 lat.

    - A nie mówiłem?

  • Przychodzi baba do lekarza i mówi:

    - Panie doktorze, jestem w ciąży i bolą mnie zęby.

    - To niech się pani w końcu zdecyduje, bo nie wiem, jak fotel ustawić!

  • Przychodzi baba do lekarza z gwoździem w uchu. Lekarz pyta:

    - Co się stało?

    A baba na to:

    - Słuchałam metalu.

  • Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza.

    - Ależ proszę pani, to dziecko jest brudne!

    - Jak to brudne? Myję je codziennie.

    Na to lekarz bierze wacik, moczy go w spirytusie i pociera nim szyję dziecka.

    - A co to jest? Brud!

    - No tak, chemicznie to ja go nie prałam...

  • Przychodzi baba do lekarza, a lekarz też baba.

  • Przychodzi baba do lekarza. Ma wybity ząb, posiniaczoną twarz i czarne sińce pod oczami.

    - Kto pani to zrobił? - woła lekarz.

    - Mój mąż.

    - Ale wydawało mi się, że wyjechał.

    - Mnie też.

  • Przychodzi baba do lekarza, a lekarz mówi:

    - Coś dawno pani u mnie nie było?

    - A, bo chorowałam.

  • Dzwoni baba do lekarza:

    - Panie doktorze, niech pan natychmiast przyjeżdża, mój mąż połknął igłę!

    Po chwili dzwoni jeszcze raz:

    - Doktorze, proszę się już nie fatygować, znalazłam drugą.

  • Przychodzi baba do lekarza i mówi:

    - Panie doktorze, wszyscy mnie ignorują!

    - Następna proszę!

  • Przychodzi garbata baba do lekarza, a lekarz mówi:

    - Co się pani tak skrada?

  • Przychodzi pół baby do lekarza.

    - Co pani jest?

    - Ba...

  • Przychodzi baba do lekarza.

    - Panie doktorze, jak się schylam, to mnie tak okropnie boli.

    - Nie schylać się. Następna proszę!

  • Przychodzi baba do lekarza:

    - Panie doktorze, czy ma pan coś na moje zęby?

    - Tak, woreczek...

  • Przychodzi baba do lekarza z betoniarką na plecach.

    - Co pani jest? - pyta lekarz.

    A baba się zmieszała.

  • Przychodzi baba do lekarza i mówi:

    - Doktorze, mam zaniki pamięci. Co mam zrobić?

    - Najlepiej niech mi pani zapłaci z góry.

  • Przychodzi baba do lekarza:

    - Panie doktorze, źle się czuję.

    Lekarz zbadał babę i mówi:

    - Niech pani codziennie rano wypija na czczo jedno jajko.

    - Panie doktorze, ale ja nie znoszę jaj!

    - A kto pani je każe znosić?!

  • Przychodzi baba do lekarza i mówi:

    - Mam wodę w kolanach.

    - A ja cukier w kostkach.

  • Przychodzi baba do lekarza i mówi:

    - Panie doktorze, mój mąż się dziwnie zachowuje. Codziennie rano wypija kawę, a potem zjada filiżankę i zostawia uszko.

    Lekarz, po chwili:

    - To faktycznie dziwne, przecież uszko jest najsmaczniejsze.

  • Przychodzi 0,3 baby do lekarza.

    - A gdzie reszta? - pyta lekarz.

    Baba wyciąga krótkofalówkę i mówi:

    - 0,7! Zgłoś się!

  • Siedzi baba u dentysty. Od kilku godzin dentysta męczy się przy jej trzonowcach, wreszcie ociera pot z czoła i pyta:

    - To co, zrobię przerwę na papierosa?

    - O tak, tak, proszę, panie doktorze!

    I dentysta wyrwał babie obie jedynki...

  • Przychodzi baba do lekarza i mówi:

    - Panie doktorze, co mam robić? Tak mocno chrapię, że sama siebie budzę.

    - Niech pani śpi w drugim pokoju.

  • Przychodzi baba do lekarza:

    - Panie doktorze, jestem skonana...

    - Taaa, a ja z „Gwiezdnych wojen”...