Dowcipy i kawały

Najnowsze dowcipy:

  • Odbywa się inspekcja kurzych ferm. W pierwszej kontroler z centrali pyta:

    - Ile macie kur?

    - Około tysiąca.

    - Czym je karmicie?

    - Ziarnem pszenicy.

    - Ależ to sabotaż, takie marnotrawstwo! Państwowe zboże niszczycie.

    W następnej fermie - uprzedzony przez kolegę z pierwszej fermy - kierownik odpowiada, że kury karmi odpadkami ze stołówki. Ale też dostaje reprymendę, bo odpadki należy oddawać do chlewni. W trzeciej fermie, gdzie kierownik też został uprzedzony o wizycie, kontroler słyszy:

    - Wcale nie karmię. Każda kura dostaje parę groszy i sama musi się wyżywić.

  • W spółdzielni rolniczej odbywa się narada. Przewodniczący otwiera zebranie:

    - Dzisiaj musimy omówić dwa zagadnienia: pierwsze to budowa nowej chlewni, drugie to budowa socjalizmu w Polsce. Ponieważ nie mamy żadnych materiałów na budowę chlewni i nie wiadomo, kiedy je dostaniemy, zajmiemy się od razu zagadnieniem drugim.

  • Polak z tobołkiem w ręku przekracza granicę z NRD. Zostaje zatrzymany przez straż graniczną. Jeden z żołnierzy pyta, co ma w torbie. Polak spokojnie odpowiada, że meble. Zdziwieni strażnicy zaglądają do tobołka, a tam... kilka pistoletów, noże granaty.

    - Co wy opowiadacie o jakichś meblach?! - zwracają się do Polaka.

    - Takie meble, jaki pokój - kwituje Polak.

  • Zając ucieka ze Związku Radzieckiego do Polski. Na granicy spotyka polskiego zająca, który pyta:

    - Co tak zwiewasz? Trzęsiesz się cały, jesteś zziajany i spocony. Co się stało?

    - Kastrują wielbłądy!

    - To co się martwisz, przecież ciebie to nie dotyczy.

    - No tak, ale zanim zdążysz się wytłumaczyć...

  • Po locie Gagarina w kosmos, w 1961 roku:

    - Panie majster, Ruskie w kosmos polecieli!

    - Wszystkie?

    - Nie, jeden!

    - To co mi dupę zawracasz, podaj młotek.

  • Do obiegu wprowadzono znaczki z podobizną Bieruta. Po jakimś czasie Bierut wzywa ministra poczty i pyta, czy nowe znaczki podobają się.

    - Bardzo, panie prezydencie - słyszy w odpowiedzi.

    - Przyklejają się dobrze?

    - No, nie bardzo, podobno coś z klejem nie tak.

    - To dziwne, sam sprawdzałem i wszystko było dobrze.

    - Tak - tłumaczy minister - ale ludzie plują nie z tej strony.

  • Do spółdzielni przyjechał inspektor partyjny z powiatu. Po jedzeniu gospodarstwa zwraca się do jednego z rolników:

    - Dzisiaj mija rok od założenia waszej spółdzielni. To świetna okazja, aby uczcić tę rocznicę. Dlaczego nie zabijecie, na przykład, wieprzka lub paru kurczaków?

    - A cóż te zwierzęta temu winne? - rolnik na to.

  • W autobusie Kowalski pyta Nowaka:

    - Czy wiesz, jaka jest różnica miedzy papierem toaletowym a rządem?

    - Nie mam pojęcia.

    - Niczym się nie różnią, bo jedne i drugi jest do dupy.

    Na to z sąsiedniego siedzenia wstaje tajniak i pyta:

    - To może mi pan odpowie, jaka jest różnica między panem a autobusem?

    - Nie wiem - stwierdza Kowalski.

    - Taka, że autobus pojedzie dalej, a pan pójdzie ze mną.

    - Ależ proszę pana - mówi Kowalski - ja mówiłem o rządzie włoskim!

    - Dobrze, dobrze! Od wielu lat pracuję w UB i doskonale wiem, który rząd jest do dupy.